Gmina Kartuzy

Przestrzeń zyskała uznanie jeszcze w czasie trwania inwestycji

Kartuzy. Rewitalizacja miejskiego rynku i ul. Dworcowej

Zakończył się rozpoczęty w 2016 roku front robót na deptaku i kartuskim rynku. Teraz możemy podziwiać ich efekt. Użytkownicy otrzymali ciekawy, nowoczesny, a zarazem osadzony w historii kawał miejskiej przestrzeni. Jest czym się cieszyć!

Zacznijmy od początku. Temat przebudowy rynku miejskiego zaprzątał głowy od końca lat 90-tych ubiegłego wieku. Pojawiały się różne koncepcje. Ścierały się nieraz mocno poglądy mieszkańców na ten temat. Ale było to tylko gadanie.

Do roboty zabrał się burmistrz M.G Gołuński. W 2016 zakończono konsultacje społeczne, wybrano projekt i ruszyły prace. Do końca roku nowa płyta rynku była prawie gotowa. Jej otwarcie nastąpiło wiosną ubiegłego roku. Od razu zyskała uznanie użytkowników. Mieszkańcy polubili klimat nowego rynku, a dzieci pokochały fontannę.

Czas na drugi etap

W ubiegłym roku gmina znalazła też sposób na dokończenie inwestycji. Wpisano ją jako część programu rewitalizacji miasta. Dobrze napisany projekt zyskał duże dofinansowanie ze środków UE, przyznanych przez samorząd województwa. Miał kosztować ponad 3 mln zł.

Projekt przebudowy otoczenia rynku i ul. Dworcowej był kompromisem, rzec można idealnym. Jego zamysłem była likwidacja wszelkich barier w tej miejskiej przestrzeni i jej otwarcie na rynek. Użytkownicy mieli otrzymać nowoczesne miejsce, które akceptuje interesy pieszych, rowerzystów i zmotoryzowanych. Uwzględniał on też uwagi mieszkańców i prowadzących tu działalność gospodarczą.

Na początek bruk…

Przetarg na jego wykonanie wygrał warszawski Budimex. Zaoferował 3,4 mln zł. 9 października zabrał się do roboty. Odkryto starą kostkę i przełożono ją na jezdnię wokół rynku. Włączono kościół św. Kazimierza w przestrzeń rynku likwidując ogrodzenia i część drzew. Wycinka tych na rynku wzbudziła silne emocje, które trzeba było uspokajać.

Pojawiła się nowa przestrzeń, a każdy dzień przynosił nowy kawałek jej powierzchni. Pod koniec roku widoczny był już jej cały zarys: rozbudowane parkingi, ścieżka rowerowa i otwarte tereny dla pieszych. Nowe wzbudziło pozytywne odczucia, choć byli też i tacy co narzekali, że zaleje podczas ulewy, bruk jak fale Dunaju…

…a na koniec deptak

Do ostatniego etapu wykonawca przystąpił już w styczniu aby zdążyć przed sezonem. Niestety atak zimy zatrzymał prace. Kiedy do nich powrócono okazało się, że jest problem. Grunt na deptaku nie nadawał się pod betonową wylewkę. Podjęto decyzję o jego wymianie. To niestety pociągnęło za sobą zamknięcie tej części ulicy. Znów trzeba było wyjaśniać. Burmistrz M.G Gołuński prosił o cierpliwość przedsiębiorców i mieszkańców z nią związanych. Największe utrudnienia przyszły kiedy zaczęto wylewać beton, kiedy przystąpiono do kładzenia płyt gresowych i wreszcie kiedy przyszedł sezon.

I tu można było zaobserwować jak wykonawca dogaduje się z użytkownikami. W pierwszej kolejności pracowano tam, gdzie wymagał tego interes restauratora, przedsiębiorcy i to działało. Stąd można było zobaczyć takie obrazki: w ogródku letnim ucztują sobie w najlepsze klienci a tuż obok za drucianym płotem uwijają się pracownicy Budimexu.

Już widać efekt

– W ubiegłym tygodniu firma w ramach poprawek przełożyła kostkę brukową tam gdzie były największe nierówności – mówi burmistrz M.G Gołuński.

Ci co martwili się losem wyciętych drzew przekonali się, że zapewnienia kartuskiego magistratu były prawdziwe. Pojawiła się mała architektura. Jeszcze nie zdjęto folii z nowych ław a już co ciekawsi chcieli je wypróbować.

– Mnie podoba się ten nowy wygląd deptaka. – takie odpowiedzi słyszeliśmy od pytanych o wrażenia przechodniów.

Jak poinformowali nas pracownicy działających tu lokali gastronomicznych, podobnymi wrażeniami dzielą się z nimi turyści.

– Ci co tu byli wcześniej są bardzo pozytywnie zaskoczeni obecnym wyglądem naszego rynku. Podkreślają jego nowoczesność i funkcjonalność. – mówi pracownica pizzerii Mondo.

Do tematu będziemy powracać.

Dariusz Tryzna

 

Mieczysław Grzegorz Gołuński – burmistrz Kartuz

W tej kadencji realizujemy strategiczne i oczekiwane przez mieszkańców inwestycje. Modernizacja Kartuskiego Rynku jest jedną z tych, o której wyłącznie się mówiło, ale nic się nie działo. Dobrze napisany wniosek, pozyskane środki unijne pozwoliły w ramach rewitalizacji Kartuz przeprowadzić tę inwestycję. Nie było łatwo bo musieliśmy się zmierzyć ze słowami krytyki, czasami niesprawiedliwej. Kiedy realizuję się tak niełatwy projekt trzeba umieć się z tą krytyką zmierzyć, ja przyjąłem ją z pokorą. Mam jednak nadzieję, że dzisiejszy wygląd Kartuskiego Rynku choć w części będzie rekompensatą za powstałe utrudnienia. Liczę, że mieszkańcom i turystom spodoba się nasz rynek. Jego nowoczesny wizerunek, przejrzystość i funkcjonalność, mała architektura połączona z zielenią tworzą przyjazny klimat, a do tego fontanna, z której najbardziej cieszą się dzieci. Życzę wszystkim miłego pobytu i przyjemnego odpoczynku, a mieszkańcom chciałbym powiedzieć, że w końcu się udało!

Komentarze