Gmina Przodkowo

Aby było pięknie i zgodnie z tradycją

 

Gmina Przodkowo. Przed dożynkami

Już w najbliższą niedzielę odbędą się dożynki gminno-parafialne w gminie Przodkowo. Na tę uroczystość już od dawna przygotowują się sołectwa. Trzeba upleść wieńce dożynkowe, upiec kołacze. Zapytaliśmy sołtysów, jak wyglądają u nich przygotowania do święta plonów.

 

Ten rok jest wyjątkowy. Prawie wszyscy narzekają, że trudno było skompletować odpowiednio piękne kłosy do uplecenia korony. Ale każdy znalazł na to jakiś sposób. Przygotowania idą pełną parą i wszyscy zgodnie twierdzą, że zdążą. Jednak w każdym sołectwie wygląda to inaczej.

 

Czeczewo – siłami Rady Sołeckiej

 

W Czeczewie start wsi w dożynkach przygotowuje Rada Sołecka.

– Żony członków Rady Sołeckiej plotą wieniec dożynkowy. Już jest on na ukończeniu, choć w tym roku mieliśmy sporo kłopotów z surowcem. Kłosy wyrosły niewielkie, a potem były deszcze i zczerniały. A kołacz to przeważnie ja piekę – mówi sołtys Zofia Toporek – bez żadnych specjalnych ozdób, zwykły bochenek w piekarniku. Po ocenie przez komisję kroimy go, zjadamy i już jest po kołaczu.

 

Tokary – coraz mniej chętnych do podtrzymania tradycji

 

Sołectwo Tokary się zmienia. Coraz mniej w nim gospodarzy, coraz więcej nowych, napływowych mieszkańców nie identyfikujących się z dawnymi tradycjami.

– W ostatnich latach coraz mniej osób przychodzi pleść wieńce dożynkowe. Nowi mieszkańcy nie chcą pomagać, starsi też „wypadają”. Do plecenia wieńca przychodzą 3-4 osoby – narzeka sołtys Grzegorz Wilczewski – Natomiast kołacz przygotowuje moja żona.

 

Kobysewo – jakie żniwa, taki wieniec

 

W Kobysewie nie ma grupy zajmującej się organizacją startu sołectwa w dożynkach.

– Pleciemy wieniec. Kto ma czas i ochotę przychodzi i pomaga. Za każdym razem jest to trochę inna grupa. Zboża jakie są, takich używamy do wieńca. Niektóre kłosy są złote, inne czarne. To też ma swój urok i pokazuje, jakie były żniwa – mówi sołtys Janusz Richter.

W ubiegłym roku sołectwo zostało nagrodzone za najpiękniejszy kołacz. Do kompletu wciąż brakuje nagrody za wieniec. Może w tym roku?

 

Smołdzino – suszone kwiaty, żeby zużyć mniej kłosów.

 

W Smołdzinie aktywnie działa, pod przewodnictwem pani sołtys Marii Stasik Stowarzyszenie Jezioranki. Dlatego tu nie ma tu kłopotu z chętnymi do plecenia wieńca. Oprócz wieńca i kołacza stowarzyszenie przygotowuje też swoje stoisko na dożynki.

– Można było pozyskać piękne kłosy, tylko trzeba było je w odpowiednim momencie ściąć – mówi pani sołtys – Nie robimy wszystkiego od zera. Korona zostanie umieszczona na ubiegłorocznym stelażu. Ale sam wieniec będzie zupełnie inny, niż przed rokiem. Było ciężko z kłosami, więc ozdobimy go wiankami z suszonych kwiatów i traw.

Wieniec wyplata 9 pań. Głównym instruktorem jest Teresa Skrzypkowska. Pod jej kierownictwem pracują Maria Stasik, Bernadetta Browarczyk, Ludwika Hirsz, Maria Wilczewska, Edyta Skrzypkowska, Ewa Pawlik, Magdalena Grota i Teresa Szefler.

MW

Łączą tradycję z nowoczesnością i promuja gminę

W gminie Przodkowo tradycja i zwyczaje dożynkowe są pielęgnowane szczególnie. Dowodem na to jest choćby budowa jedynego takiego miejsca w regionie – przestrzennej, szklanej gabloty do prezentacji najpiękniejszych koron ożniwnych. Umiejętności ich wyplatania są „eksportowane” przez przodkowian do innych gmin odległych nawet o 100 km.

Tu każde sołectwo ma ambicje aby jego wieniec i kołacz był najpiękniejszy, A że jest ich 15, więc jest to nie lada wyzwanie. Poziom rywalizacji jest tak wysoki, że przodkowskie korony ożniwne dystansują nawet te na wielu dożynkach powiatowych, czy diecezjalnych. Nie przypadkiem to korony z tej gminy zostały okrzyknięte najpiękniejszymi w kraju na dożynkach prezydenckich w Spale. Ich twórcom życzymy powodzenie również w tym roku. Tak trzymać!

Komentarze