Rolnictwo

Deszcz nie pomógł. Czy pomoże państwo?

Region. Sprawy rolnictwa

Według Urzędu Wojewódzkiego susza dotknęła ponad12 tysięcy gospodarstw rolnych w Pomorskiem. Z danych Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego urzędu wynika, że niekorzystna aura spowodowała szkody na 210 tysiącach hektarów. Straty szacuje108 komisji.

 

Minister Rolnictwa apeluje o zgłaszanie strat spowodowanych suszą do końca bieżącego tygodnia. W związku z przyspieszonym okresem wegetacji i rozpoczętymi żniwami oszacowanie strat później będzie bardzo trudne, albo wręcz niemożliwe.

 

Pomorskie jest jednym z najbardziej dotkniętych klęską suszy województw w Polsce. Według  Instytutu Uprawy, Nawożenia i Gleboznawstwa w naszym województwie zagrożonych jest 81,89 proc. upraw w prawie 98 proc. gmin. Na dzień 11 lipca br. jeśli chodzi o powierzchnię upraw zbóż jarych dotkniętych suszą Pomorze jest najbardziej poszkodowanym regionem kraju. Jeśli chodzi o uprawy zbóż ozimych i roślin bobowatych zajmujemy drugą pozycję za województwem zachodniopomorskim.

 

Na Kaszubach – deszcz nie pomógł

 

Kaszuby, to jeden z najciężej dotkniętych regionów Pomorza. Wysokie zagrożenie suszą dotyczy większości upraw: zbóż jarych, zbóż ozimych, roślin strączkowych, truskawek oraz rzepaku i rzepiku.

– Na glebach słabszej jakości zboża stoją na polach, ale w kłosie albo nie ma nic albo ziarno jest słabe – powiedział  prezes Zarządu Pomorskiej Izby Rolniczej Zenon Bistram.

Niewiele poprawiły sytuacje ostatnie deszcze. Przyszły zbyt późno, by pomóc zbożu, natomiast zmniejszą nieco rozmiar strat  w innych uprawach.

– Praktycznie suszą zostało dotknięte 100% powierzchni powiatu. Komisja szacuje straty średnio na poziomie 40-50%. Jeśli chodzi o zboża: zarówno ozime, jak i jare; ostatnie deszcze już nic im nie pomogą. Mogą najwyżej utrudnić zbiory. Deszcze natomiast są korzystne dla trwałych użytków zielonych, kukurydzy i ziemniaków. Ale przyszły za późno. Jeśli chodzi o trwałe użytki zielone, drugiego pokosu nie będzie. Jeśli chodzi o ziemniaki, już minął okres zawiązywania się bulw. Tak więc będzie ich mało, ale teraz mogą rosnąć. Kukurydza też nie nadrobi już strat – oceniła Regina Kleina, kierownik Powiatowego Zespołu Doradztwa Rolniczego w Kartuzach.

 

Żniwa w połowie lipca

Na kaszubskich glebach klasy V i VI zboża jare w większości urosły na 20-30 cm. Często są bardzo rzadkie. Stąd wielu rolników zastanawia się czy żąć czy zaorać, bo ani ziarna ani słomy.

Co bardziej zdecydowani już na początku lipca skosili jare do skarmienia, ponieważ zaznacza się coraz większy brak paszy.

 

Jerzy Bałachowski hodowca bydła mięsnego rasy Limousine z Wysina już w końcu czerwca mówił, że susza na pewno odbije się silnie na hodowli. Szybko rosną ceny pasz objętościowych. Dziś są one droższe nawet o 150%. Hodowcy obawiają się, że nie będą mieli czym karmić zwierząt. Potwierdzają to sygnały z gminy Stara Kiszewa. Tam rolnicy przy składaniu wniosków informowali, że będą likwidować trzodę chlewną, bo nie będzie taniej paszy. Również Hubert Lewna radny Sejmiku Pomorskiego mówił, że zgłaszają się do niego rolnicy z podobnymi problemami.

 

Jak informuje Ryszard Kleinschmidt przewodniczący PIR-u powiatu kościerskiego w Gminie Nowa Karczma żniwa na dobre zaczęły się już w połowie lipca. Najstarsi rolnicy nie pamiętają, żeby kiedykolwiek tak było.

 

Apel Izb Rolniczych

 

Krajowa Rada Izb Rolniczych zwraca uwagę na wpływ suszy na gospodarstwa prowadzące produkcję zwierzęcą. Stwierdza, że przy obowiązującej metodyce oszacowane straty na polu, raczej nie przekroczą w tych gospodarstwach 30%, ponieważ dolicza się roczną wielkość produkcji towarowej poszczególnych grup zwierząt gospodarskich oraz mleka. Dlatego hodowcy nie uzyskują poziomu strat przekraczających 30% średniej rocznej produkcji. Nie mogą więc ubiegać się o pomoc, pomimo że susza pozbawiła ich możliwości zapewnienia paszy dla zwierząt na kolejny rok. Zarząd KRIR zaapelował do Ministerstwa Rolnictwa i Rozwoju Wsi stworzenie programu pomocy państwa dla gospodarstw prowadzących produkcję zwierzęcą, w których wystąpiła klęska suszy.

Jaki będzie efekt tego apelu, zobaczymy. Do tematu będziemy powracać.

Dariusz Tryzna/MW.

Komentarze