Powiat kościerski

GMINA KOŚCIERZYNA. Z OSTATNIEJ SESJI

Podczas ubiegłotygodniowej sesji Rady Gminy Kościerzyna, radni nie podjęli uchwały o zaciągnięciu pożyczek przez samorząd. Pomimo argumentów wójta że dług gminy będzie nie wielki a środki te są potrzebne dla projektów drogowych realizowanych wspólnie z powiatem radni zagłosowali tak że uchwała nie zdobyła wymaganej większości głosów.

Dwie pierwsze uchwały sesji z 28 lutego dotyczyły emisji obligacji na kwotę 4.4 mln. zł. I pożyczki z WOŚi GW w wysokości 1.6 mln. zł. Przed ich procedowaniem do rodnych zwrócił się Andrzej Bober przewodniczący rady. W dyskusji jak rozgorzała zaznaczyły się głosy tych radnych którzy byli przeciwko.

Głos sprzeciwu

Najpierw Arkadiusz Maliszewski mocno zaznaczył swój sprzeciw wobec uchwały. Zwrócił się do kolegów , aby dobrze przemyśleli czy należy zadłużać gminę, czy jednak zostawić tę kwestię radnym w następnej kadencji. Nawiązał też do wielkości i ilości inwestycji oraz poddał pod rozwagę ewentualne przesunięcia lub „obcięcie” niektórych przedsięwzięć, aby samorządowi ulżyć finansowo, co mogłoby skutkować brakiem konieczności zadłużania gminy.

Poparł go radny Rafał Jażdżewski który zakomunikował, że brakuje mu w tej propozycji, inwestycji na którą gmina ma zaciągnąć tę pożyczkę w formie obligacji.

– Przypomnę, że w roku 2016 nie złożyliśmy żadnego projektu na tę „małą schetynówkę” a mogliśmy wtedy w ramach własnych środków oraz ewentualnej pożyczki, zrealizować te inwestycje o których dzisiaj rozmawiamy – wypomniał.

Radny podzielił się przewidującą konstatacją, że w przyszłym roku, czyli po wyborach, ceny będą spadać, samorządy będą zadłużone i nie będzie tylu inwestycji co teraz. I wtedy właśnie będzie to lepszy moment aby za pomocą obligacji czy uruchomionej linii kredytowej takie przedsięwzięcia realizować.

Wójt odpowiada…

Niektórzy radni zwrócili się do wójta aby wyjaśnił, w jakim obecnie stopniu zadłużenia znajduje się powiat i jaki wpływ na zadłużenie powiatu będzie miało zaciągnięcie przedmiotowej pożyczki?

Wójt gminy Grzegorz Piechowski oświadczył, że wspólnie z radnymi ustalił już wcześniej zakres inwestycji jakich gmina ma dokonać. Odpowiadając na uwagi radnego Rafała Jażdżewskiego,zaznaczył, iż środki te mają iść na pokrycie deficytu budżetowego.

Włodarz samorządu wyjaśnił jednocześnie, skąd się ten deficyt bierze . Wg niego powstał tylko dlatego, że w ubiegłym roku gmina przekazała powiatowi 1,5 mln zł oraz Urzędowi Marszałkowskiemu 450 tys. zł, a w tym roku planuje kolejne 1,5 mln zł dla powiatu, dzięki czemu zyska inwestycję na swoim terenie wartą 6 mln zł.

i szczegółowo tłumaczy.

  • Na nasze zadania własne, pieniądze mamy. W związku z tym, że umówiliśmy się, że nie dzielimy naszych mieszkańców na tych którzy mieszkają przy drodze powiatowej, gminnej czy wojewódzkiej, bo to naszych mieszkańców nie interesuje, dlatego zdecydowałem się na przekazanie powiatowi w ubiegłym roku 1,5 mln zł na modernizację drogę Wielki Klincz – Mały Klincz, dzięki czemu zyskaliśmy inwestycję wartą 4 mln zł – kontynuował wójt G. Piechowski. Podobne rozwiązanie zostało zaplanowane na ten rok . Gmina chce przekazać pomoc finansową dla powiatu kościerskiego, który z kolei uzyskał dofinansowanie na inwestycję jaką jest przebudowa drogi z Kościerzyny do Wdzydz Kiszewskich, warta jest na 6 mln zł, z czego 3 miliony to jest wkład własny powiatu.
  • Pani starosta liczy że 1,5 mln zł to będzie nasz wkład . Powiedziała, że jeżeli gmina tego wkładu nie przekaże, to projekt nie zostanie zrealizowany. I nie należy tego traktować w kategoriach szantażu, tylko w ramach dobrze pojętej współpracy samorządów-poinformował radnych włodarz samorządu.

Radni nie przyjęli uchwały

Po głosowaniu okazało się jednak że uchwała upadła. Nie uzyskano bezwzględnej większości głosów. Siedmiu radnych było za podjęciem uchwały, czterech było przeciwnych a trzech wstrzymało się od głosu. Wójt nie rezygnuje jednak ze starań o pokrycie deficytu budżetowego i zapowiedział, że będzie czynił starania aby propozycję uchwały w brzmieniu pierwotnym jednak przeforsować. Podkreślił, że w związku z tym, iż radni w czasie trwania kadencji zaproponowali realizację szeregu inwestycji drogowych, na które brakowało pieniędzy, a teraz sprzeciwili się tej propozycji, to znaczy, że z czegoś trzeba zrezygnować, bo zabraknie środków. Wyraził jednak przy tym nadzieję, że być może nie trzeba będzie z niczego rezygnować, gdyż ciągle ma nadzieję na korzystny obrót sprawy.

Do tematu będziemy powracać.

BM

Komentarze