Gmina Stara Kiszewa

Gmina Stara Kiszewa. „Święto Ryby”

W „Kiszewskich Smakach” zagustowało wielu

Było w czym wybierać. Od dań z ryb po przysmaki kuchni regionalnej serwowane przez KGW. Od koncertu Teresy Werner po Disco Polo. Wreszcie od uciech namiotu biesiadnego po atrakcje profesjonalnego lunaparku z Czech.

W tym roku organizatorzy tego najważniejszego festynu w gminie postarali się tak, że jego oferta zajęła całą powierzchnię boiska szkolnego. Po jednej stronie sceny stanęły atrakcje „wypasionego” parku rozrywki a po drugiej stanowiska dla kucharzy – bohaterów festynu i stoiska KGW. Miejsce naprzeciw niej zajęły namioty twórców ludowych, artystów, te handlowe, gastronomiczne i najważniejszy – biesiadny. Już od wczesnych godzin popołudniowych zaczął się tu ruch. Sprzyjała dobra pogoda.

Ryby w oryginalnych odsłonach

W tym roku bohaterem V Kiszewskich Smaków były ryby. Po oficjalnym otwarciu festiwalu przez włodarza gminy Mariana Picka zaczęły się profesjonalne pokazy kulinarne. Poprowadził je Mariusz Gachewicz szef kuchni na zamku w Gniewie. Kiedy mistrz przyrządzał łososia według własnych oryginalnych przepisów obok w profesjonalnej, potężnej wędzarni dochodziły pstrągi i ogromny jesiotr. Stanowiska te przyciągały nie tylko zapachem ale też ciekawostkami, którymi mistrz Gachewicz operował równie profesjonalnie jak nożem kuchennym. W ogromnych garach zaczęto przygotowywać trzy różne zupy rybne. Co jakiś czas przed wędzarnią i miejscem pokazów kulinarnych ustawiały się kolejki do degustacji.

Koła Gospodyń Wiejskich tez nie gorsze…

Uczestnicy festiwalu oblegali też stoiska KGW pełne wypieków – smaków z Kaszub i Kociewia. Członkinie kół wzięły udział w konkursie na najlepszy pasztet z ryby. Zgłoszono pięć dań.

Do degustacji obok dań szefa trafił też śledź w sosie wiśniowym przygotowany przez Alicję Wacholc z KGW Lipy.

– To jest na pewno danie regionalne, choć trudno mi powiedzieć: kaszubskie czy kociewskie. Śledzie docierały i na Kaszuby i na Kociewie, wiśnie w przydomowych sadach też rosły i tu, i tu – powiedziała.

– Znakomity! – ocenił prowadzący pokazy kulinarne Mariusz Gachewicz, szef kuchni na zamku w Gniewie. – Choć z racji zawodu interesuję się potrawami regionalnymi, takiej potrawy nigdy nie jadłem. Dlatego lubię przyjeżdżać na takie imprezy, bo przy okazji mogę się czegoś nowego nauczyć. Bardzo mi się podoba ta kompozycja smaków. I myślę, że włączę ją do potraw, które serwuję.

Festiwal z mistrzem i mistrzynią

Wśród atrakcji tegorocznej edycji „kaszubskich Smaków” było stoisko carving w wykonaniu Bogumiły Rogowskiej i Grzegorza Gniecha.

– Żeby zostać wicemistrzem zajęło mi to 10 lat. Wciąż jeszcze staram się rozwijać. Co cztery lata jest rozgrywany Puchar Świata w Luksemburgu. Rozgrywki będą w tym roku w listopadzie. Ja mam nadzieję zdobyć tam złoto. – powiedział Grzegorz Gniech wicemistrz świata w carvingu – czyli rzeźbie w owocach.

Mistrzynią muzyki lekkiej jest na pewno Teresa Werner. Jej koncert przyciągnął przed festiwalową scenę tłumy widzów. Niektórzy tak dali się ponieść emocjom, że ruszyli w tany. Gwieździe polskich scen za występ podziękował bukietem kwiatów włodarz gminy Marian Pick.

Finał kulinariów i koncertów

Około 20.00 ogłoszono wyniki konkursu na najlepszy pasztet. Zwyciężyła pani Maria z KGW Lipy. Zaraz potem miał miejsce finał tegorocznej degustacji – podzielono jesiotra. Niestety nie dla wszystkich starczyło.  Za to zupy rybnej było tyle, że każdy mógł do woli próbować.

– W tym roku było o wiele więcej ludzi. W 2017 wydaliśmy 3 tyś. porcji. Dziś już ponad 3,5 tyś. i jeszcze działamy. To dobrze wróży na przyszłość – podsumowywał mistrz kuchni M. Gachewicz.

Po 21.00 przyszedł czas na finał oferty muzycznej. Zabawa trwała do późnych godzin wieczornych.

D.T

 

Komentarze