Wywiady

JAKOŚĆ DLA ŚWIATA. SERCE DLA LOKALNEJ SPOŁECZNOŚCI

O sukcesach roku ubiegłego i osiągnięciach lat poprzednich w działalności firmy Interpastic z Janem Żółtowskim, dyrektorem zarządu rozmawiał redaktor naczelny Dariusz Tryzna.

Dariusz Tryzna: Panie Dyrektorze, jak ocenia Pan 2017 rok? Jakie plany udało się w firmie zrealizować?

Jan Żółtowski: 2017 to rok największych projektów, największych obrotów oraz największej liczby pracowników. Na początku roku zakończyliśmy realizację naszego zadania w projekcie Muzeum II Wojny Światowej. Płynnie przeszliśmy do największej Hali Sportowo-Widowiskowej w Gliwicach. Realizujemy tam też największą publiczną ściankę wspinaczkową w Polsce.

W branży okołobudowlanej byliśmy partnerem dwóch największych projektów przestrzeni biznesowych w naszym regionie – Olivia Business Centre oraz Alchemia. Oprócz tego w 2017 byliśmy obecni na największych i najważniejszych stadionach i imprezach sportowych Polski i świata począwszy od Największej Lekcji WF-u na warszawskim Torwarze przez Mistrzostwa Świata w Siatkówce czy Mistrzostwa Świata Kobiet w Piłce Ręcznej.

Ważne również jest to, że wdrożyliśmy szereg procedur wewnętrznych nawiązujących do ISO i innych branżowych wymagań, co zostało zauważone przez audiotorów.

Cieszę się również z faktu, że zrealizowaliśmy przebudowę naszej hali nr 1 dzięki, której stała się ona bardziej „czyta i przejrzysta” w procesie produkcji.

D.T.: Jestem pod wrażeniem tego, co usłyszałem, bo sugerując się nazwą, obok której przejeżdżam, jak chyba większość myślałem, że produkujecie wyroby plastikowe.

J.Ż.: Nazwa Interplastic znana jest od 1984 roku. Zaczynaliśmy od przetwórstwa tworzyw sztucznych, a później dostosowując się do zapotrzebowania naszych klientów, dołożyliśmy laminaty, a następnie stal i aluminium. W ostatnim czasie zaczęliśmy produkować wyroby ze szła i drewna.

Dziś w naszej firmie produkowany jest najwyższej jakości sprzęt sportowy.

Większość tej produkcji eksportujemy. Czasami pod własną marką, czasami produkujemy dla innych znanych światowych marek. Są firmy, które zamknęły własną produkcję i przeniosły ją do nas. Zajmujemy się także dystrybucją sprzętu sportowego uznanych marek. W branży koszykarskiej będzie to holenderski Shelde Sports i amerykański Lifetime, w siatkówce japoński Senoh, w gimnastyce Janssen-Fritsen itd.

Budujemy boiska poliuretanowe, wykańczamy i wyposażamy hale sportowe oraz stadiony, na których odbywają się tak jak zaznaczyłem imprezy sportowe najwyższej rangi: Mistrzostwa Europy, Mistrzostwa Świata czy Igrzyska Sportowe.

Z tego jesteśmy najbardziej znani, ale zajmujemy się nie tylko sportem. Produkujemy też meble dla gastronomii. Trafiają one do profesjonalnych kuchni w takich firmach jak Mc Donald’s, Pizza Hut, IKEA na całym świecie.

Specjalizujemy się też w wyposażaniu muzeów. Nie tylko robimy dla nich nowoczesne gabloty, ale też realizujemy scenografię. Rozpoczęliśmy od Europejskiego Centrum Solidarności, później były tak prestiżowe muzea, jak Muzeum Śląskie w Katowicach, Muzeum Powstania Warszawskiego, czy ostatnio Muzeum II Wojny Światowej.

Kolejną naszą specjalnością są kompleksowe dostawy związane z zamówieniami publicznymi. Tu możemy dostarczyć wszystko. Ostatnio było to np. koło garncarskie i piec ceramiczny.

Oprócz tego branża okołobudowlana. Współpracujemy z deweloperami. Dostarczamy szyby windowe, czy wysłony klatek schodowych, produkujemy elementy małej architektury, takie jak ławki, kosze na śmieci, pergole, stojaki na rowery.

D.T.: Jaką pozycję zbudowaliście przez te 33 lata funkcjonowania firmy?

J.Ż.: Zdobyliśmy w wielu dziedzinach dobrą, uznaną na całym świecie markę. Nasze produkty są na prestiżowych obiektach w kraju i na świecie.

Jeśli przyjrzeć się najważniejszym takim obiektom w Polsce, to zaledwie na trzech nas nie ma. A jesteśmy na takich jak: Ergo Arena, Gdynia Arena, hale w Częstochowie i Jastrzębiu-Zdroju, katowicki „Spodek”, Hala Stulecia we Wrocławiu, Atlas Arena w Toruniu…

Naszym flagowym produktem eksportowym jest bramka do piłki ręcznej. Jest to jedyna bramka w Polsce i jedna z niewielu na świecie, która ma certyfikat Międzynarodowej Federacji Piłki Ręcznej. Jeśli chodzi o te bramki, mamy patent na jej konstrukcję, taką, że można te bramki składać i przesyłać w małych paczkach. Dzięki temu możemy je bardzo szybko dostarczać odbiorcom. W ciągu 2 tygodni dostarczyliśmy bramki na Igrzyska Olimpijskie w Rio de Janeiro. Zaczęło się to od Szwecji, gdzie na Mistrzostwach świata w 2011 roku wymieniliśmy bramki już podczas trwających rozgrywek, bo ustawione tam wcześniej bramki nie miały certyfikatu. Od tego czasu byliśmy już w Katarze na Superglobe, na MŚ juniorów w Argentynie, w Gruzji, w Grecji, no i jak już wspomniałem na olimpiadzie. Jesteśmy trochę jak strażacy. Gdy ktoś nie jest gotowy, a powinien, możemy dostarczyć sprzęt na każdy kraniec globu w bardzo krótkich terminach. Taka sytuacja była np. na Stadionie Narodowym w Kigali w Ruandzie. Tam dostarczyliśmy bramki do piłki nożnej w ciągu tygodnia. Marka Interplastic jest znana na świecie. Jesteśmy postrzegani jako profesjonalny podmiot, któremu można zlecić wykonanie jakiegokolwiek zadania z zakresu sprzętu sportowego.

D. Tryzna

Czytaj więcej w wersji papierowej wydania z dnia 06.02.2018r.

 

Komentarze