Wokół nas

Kartuzy. Czy niektórzy radni dezorganizują prace Urzędu Gminy?

Co robi burmistrz i czego chce rada?

Trwający od początku tej kadencji dystans pomiędzy radnymi Porozumienia Samorządowego a burmistrzem M.G. Gołuńskim pogłębia się. Można było o tym przekonać się na konferencji zwołanej przez włodarza Kartuz. Obecni na niej usłyszeli co robi kartuski magistrat i co ma robić według radnych Porozumienia Samorządowego?

Z przedstawicielami mediów w ubiegły poniedziałek 4 czerwca spotkali się burmistrz M.G Gołuński, jego zastępca Sylwia Biankowska i sekretarz gminy Tomasz Nadolny.

Priorytet działań – II etap obwodnicy

Jednym z głównych tematów konferencji była sprawa obwodnicy kartuskiej. Włodarz gminy odniósł się do niedawnego oświadczenia radnych Porozumienia Samorządowego, w którym zarzucają oni jemu brak należytych starań o budowę jej II etapu. Radni ci uważają, że burmistrz powinien przekonać do tej inwestycji samorząd pomorski, a gmina Kartuzy winna włączyć się bardziej w jej finansowanie.

W odpowiedzi M.G Gołuński przypomniał, że inwestorem tego projektu jest Zarząd Dróg Wojewódzkich. Przytoczył słowa jakie padły z ust przedstawiciela samorządu pomorskiego – wicemarszałka R. Świlskiego podczas niedawnego spotkania z PLK w kartuskim urzędzie.

– Stąd chcę powiedzieć, zwracam się tu do Państwa radnych w imieniu marszałka M.Struka, że dzisiaj nie potrafimy wskazać i nie wskażemy terminu realizacji II, a tym bardziej III etapu obwodnicy Kartuz. Jeżeli mówicie Państwo o datach tych kolejowych inwestycji to na pewno w tym czasie kolejne etapy obwodnicy nie powstaną.

Słowa te skierował do obecnych na nim przedstawicieli rady miasta z jej przewodniczącym A. Pryczkowskim na czele, w odpowiedzi na wnoszone przez nich uwagi.

Niewiedza szkodzi

M.G Gołuński bardzo emocjonalnie odniósł się do drugiego zarzutu radnych – żądaniu aby więcej pieniędzy z budżetu gminy przeznaczyć na tą inwestycję. Według niego to całkowicie chybiona propozycja

– Nie wiemy, w którym momencie zostanie podjęta decyzja Urzędu Marszałkowskiego o realizacji tej inwestycji. Dziś nie wiadomo jeszcze jaka będzie jej formuła. Ostatnio coraz częściej tego typu inwestycje (remont DW211-przyp.autora) realizowane są na zasadzie „zaprojektuj-wybuduj”. Wtedy ogłaszany przetarg dotyczy zarówno wykonania dokumentacji jak i przeprowadzenia samej inwestycji. Nie ma sensu robić dziś projektu, bo będzie po prostu leżał. To byłoby wyrzucanie pieniędzy – tłumaczył burmistrz Kartuz.

Bezpodstawne zarzuty

Burmistrz odniósł się też do wielokrotnie podnoszonych przez radnych Porozumienia Samorządowego zarzutów, że gmina nie posiada planu realizowanych inwestycji.

– Dla nas podstawowym dokumentem realizacji polityki rozwoju gminy Kartuzy jest Strategia Rozwoju Gminy. Wszystko co jest w niej zapisane jest w obecnej kadencji systematycznie realizowane. – oświadczył M.G Gołuński. Wymienił przy tym podstawowe inwestycje np. Kartuski Węzeł Integracyjny, rewitalizacja miasta itd. Pochwalił przy tym zespół pracowników, który zajmuje się przygotowaniem projektów, za ich efekty pracy, za 100% skuteczność.

Dezorganizujące działania radnych

Mieczysław Gołuński poinformował, że jest rozgoryczony postępowaniem niektórych radnych gminy, którzy bezprawnie w imieniu całej Rady Gminy rozsyłają pisma do różnych instytucji i urzędów. Treść tych pism, opatrzonych pieczęcią Rady Miejskiej oraz ich wymowa, dezorganizują wiele prowadzonych przez Urząd Gminy rozmów i negocjacji. Radni ci podnoszą w nich problemy, które nie są merytorycznie związane z przedmiotem postępowania prac Urzędu Gminy.                                                                                                    – Radni poruszają w tych pismach całkiem inne sprawy, piszą o innych etapach inwestycji i całkiem innych potrzebach, nie rozumiejąc co jest dla nas priorytetem i jakie  tematy my poruszamy w relacjach z tymi instytucjami czy urzędami – wypunktował  burmistrz Kartuz.

Lekceważenie Urzędu Gminy

Burmistrz wyraził przy tym żal, że pismo grupy radnych skierowane do dyrektora Zakładu Linii Kolejowych w Gdyni, wysłane zostało także do wiadomości wszystkich posłów z naszego regionu, tylko nie do Urzędu Gminy. Tylko dzięki głównemu adresatowi, władze gminy dowiedziały się o tej osobliwej korespondencji.

– Tematy w niej podnoszone są tak niedorzeczne, że nawet trudno się do nich sensownie odnieść.- grzmiał. – Zresztą sam adresat, czyli spółka PKP, również nie wie jak się do tego odnieść i co z tym zrobić. – dodał.

– Działania gminy są w każdej dziedzinie transparentne, nic nie jest ukrywane, nie giną żadne dokumenty. Wszystko jest jawne. Ja sam i urzędnicy magistratu nie mamy nic do ukrycia. Wręcz przeciwnie, gmina robi znacznie więcej niż powinna i zwraca dużą uwagę na wszelkie rozwiązania w wymiarze dalekosiężnym, nie zwracając uwagi, kto będzie w przyszłości radnym czy burmistrzem. – oświadczył włodarz kartuskiego samorządu.

Wchodzą w kompetencje…

Ostatnio zauważa się coraz częściej, że polem konfrontacji pomiędzy radnymi Porozumienia Samorządowego a burmistrzem M.G Gołuńskim są też sesje. Procedowanie uchwał pokazuje, że radni decydują się na podejmowanie takich, które wchodzą w kompetencje władzy wykonawczej – burmistrza i to pomimo jego przestróg. Tak było wiosną kiedy to podjęta została przez nich uchwała dotycząca budowy drogi dla mieszkańca Bącza. Tak jak przestrzegał M.G Gołuński została ona nie uznana przez wojewodę. Podobna sytuacja miała miejsce w przypadku uchwały dotyczącej okresu dzierżawy dla najemcy przedszkola „Kubuś Puchatek”. Rada złożyła formalny wniosek, który określał czas dzierżawy na jeden rok. Wojewódzki Sąd Administracyjny na wniosek wojewody pomorskiego rozstrzygnął, że rada rażąco naruszyła prawo wchodząc w kompetencje burmistrza i unieważnił w tej części uchwałę. Najbliższy czas to podjęcie przez radnych absolutorium i dalsza aktywna praca w związku z wieloma realizowanymi inwestycjami. Czy będzie ona przebiegać w zgodzie z pożytkiem dla mieszkańców gminy? Zobaczymy.

Dariusz Tryzna + Bogdan Mielnik

Zdjęcia z konferencji udostępniono na Facebooku.