Gmina Dziemiany Powiat kościerski

„Od nawałnic zachowaj nas Panie”

Rozmowa z Leszkiem Pobłockim, wójtem gminy Dziemiany.

W rok po nawałnicy, w Dziemianach stanie krzyż, który upamiętni to tragiczne wydarzenie. Będzie wykonany z największego drzewa, które położyła ubiegłoroczna wichura. Będzie na nim napis: „Od nawałnic zachowaj nas Panie”. O tym jak mieszkańcy gminy poradzili sobie ze skutkami kataklizmu Ania Cupa-Dziemińska rozmawiała z wójtem gminy Leszkiem Pobłockim.

Red.: Minął rok od strasznego kataklizmu, który przeszedł przez gminę Dziemiany. Jak upamiętnicie to wydarzenie?

Leszek Pobłocki: Mieszkańcy ciągle mają w pamięci to zdarzenie, ciągle wracają myślami do tych traumatycznych przeżyć. W rok po nawałnicy w gminie Dziemiany odbyła się dokładnie w tę rocznicę, czyli 11 sierpnia msza święta w intencji wszystkich tych, którzy byli poszkodowani w wyniku tego kataklizmu, ale także msza miała taki element dziękczynienia, wszystkim tym, którzy pomagali w likwidacji skutków tej nawałnicy: głównie strażacy, wolontariusze, ale też mieszkańcy, którzy dużo pracy i wysiłku włożyli w to, aby po roku obraz naszej gminy, dotkniętej nawałnicą, uległ zmianie. Żeby to zilustrować, to w Ośrodku Kultury, a konkretnie w Chacie Kaszubskiej przy szkole zorganizowana została wystawa fotograficzna, która prezentuje jak tu było przed rokiem, a jak jest teraz. Widzimy tam jak wyglądały lasy zaraz po nawałnicy, jak wyglądały drogi, domy, obiekty, bo przecież na terenie gminy Dziemiany kilka domów zostało praktycznie zmiecionych z powierzchni ziemi. Dzisiaj te domy już stoją, są odbudowane, a niektóre jeszcze w trakcie budowy, ale wygląda to już zupełnie inaczej. Mamy to wszystko w pamięci, pewnie przez długie lata jeszcze prace związane z likwidacją skutków nawałnicy będą trwały. Będziemy do tego wracali, ale już w takim kontekście efektów i zmiany oblicza tych terenów, które zostały przez kataklizm dotknięte.

Red.: Zapowiadali Państwo również, że na terenie gminy stanie krzyż, który upamiętni to tragiczne wydarzenie.

L.P.: Tak, przy kościele w Dziemianach stanie krzyż. Jest on w tej chwili na etapie realizacji. Będzie on wykonany z największego drzewa, które padło w czasie nawałnicy. Jest to 150-letnia daglezja. Z niej właśnie powstanie krzyż, będzie zlokalizowany przy kościele w Dziemianach z taką intencją „Od nawałnic zachowaj nas Panie”.

Red.: Przypomnijmy w liczbach, jak te straty wyglądały na terenie gminy Dziemiany?

L.P.: W pierwszych rachubach wychodziło nam, że jest to około osiemdziesiąt gospodarstw rodzinnych. W różnym stopniu dotknięte one były przez nawałnicę, jedne całkowicie zmiecione z powierzchni ziemi, inne zerwane dachy, inne drobniejsze uszkodzenia. Jednak z tych osiemdziesięciu liczba wzrosła do stu trzydziestu, więc w ostatecznym rozrachunku tyle gospodarstw domowych zostało w naszej gminie naruszone przez ten właśnie kataklizm. Dzisiaj te prace, które były sfinansowane w dużej mierze ze środków z budżetu państwa, naszego budżetu oraz pomocy innych samorządów, wydatnie pomogły mieszkańcom, w tym, żeby ten obraz ponawałnicowy jednak był inny.

Red.: Krajobraz gminy zmienił się diametralnie, bo nawałnica położyła setki hektarów lasu na waszym terenie.

L.P.: Na tej części gminy, która została dotknięta nawałnicą, lasy zostały położone w 70-ciu procentach. Z tego połowa to lasy prywatne, a druga połowa państwowe. Właściciele tych lasów robili wszystko, aby drewno, które można było pozyskać, jak najszybciej zagospodarować, bo szybko traciło ono na wartości. Prace były bardzo wzmożone, do dzisiaj zresztą trwają. Przyroda ma jednak to do siebie, że potrafi się zregenerować, odtworzyć i to się dzieje. Tam gdzie były lasy, dzisiaj już właściwie są takie trochę zręby, ale już za rok-dwa będą młodniki, z nadzieją, że wyrosną z nich piękne lasy, które kiedyś tutaj były.

Red.: Otrzymali Państwo sporą pomoc z rezerwy budżetu państwa na odtworzenie dróg zniszczonych nawałnicą. To ponad 4 mln zł. Jak te prace przebiegają?

L.P.: To jest trudne zadanie, bo musimy pogodzić te prace leśne, które trwają z budowaniem dróg. Nie chcieliśmy przeszkadzać właścicielom lasów, którzy wywozili drewno. Budowanie drogi w momencie, gdy trwa wywózka drewna z lasu byłoby w kolizji z tymi pracami. Stąd my tak to zorganizowaliśmy, żeby drogi odtwarzać tam, gdzie już ta wywózka się zakończyła albo dobiega końca. W tej chwili na terenie naszej gminy trwają intensywne prace budowlane, jeśli chodzi o odtworzenie ciągów komunikacyjnych na terenach ponawałniczych. Do przetargu, który został zorganizowany i rozstrzygnięty przystąpiły trzy podmioty. My podzieliliśmy zadania na pięć grup. I tak się szczęśliwie okazało, że wszystkie te podmioty jakieś z tych zadań realizują. To jest o tyle korzystne, że jednocześnie trwają prace na terenie całej gminy. W sołectwie Trzebuń, które zostało najbardziej poszkodowane, te prace są już na ukończeniu. Kolejne firmy przystępują do realizacji, zakładamy, że mniej więcej do października wszystkie te prace będą wykonane.

Red.: Oprócz środków z rezerwy rządowej na odtworzenie dróg, będą też środki z Funduszu Leśnego?

L.P.: Tak. Lasy Państwowe stoją na stanowisku, żeby robić jak najszybciej. My tu jednak uważamy, że pośpiech nie jest najlepszym doradcą. Te drogi, które będą odtwarzane ze środków Lasów Państwowych, chcemy realizować dopiero jesienią, gdy już 80-90 procent drewna będzie wywiezione. Na pewno zdążymy te prace do końca roku wykonać. Jest jeszcze druga przesłanka, która nas do tego skłoniła. Wyniki przetargów pokazują, że firmy jednak dość wysoko windują ceny. Ten taki boom inwestycyjny, samorządy, Lasy Państwowe kłady na stole duże pieniądze, związane właśnie z naprawą dróg, a firmy wiedząc, że te pieniądze muszą być wydane w tym roku, składały oferty, moim zdaniem, dość wysokie i przeszacowane. My mając do dyspozycji pieniądze, takie jakie otrzymaliśmy, musieliśmy powtarzać przetargi. Teraz jest moment taki, że firmy, już wiedzą, które przetargi udało im się wygrać i są gotowe przystąpić do kolejnych już, moim zdaniem, z bardziej realnymi cenami.

Red.: A co ze środkami europejskimi? Czyli słynny Europejski Fundusz Solidarności, z którego do Polski też spłynęły pieniądze?

L.P.: Środki europejskie, to taka trochę wisienka na torcie. My liczyliśmy jako samorządy, że te pieniądze spłyną wcześniej. Dzisiaj wiemy, że Parlament Europejski podjął decyzję o wsparciu państw dotkniętych różnego rodzaju kataklizmami, w tym i Polski. Dla naszego kraju przypadło 12,5 mln euro na likwidację skutków nawałnicy. To są pieniądze na wszystkie województwa w całym kraju, bo przecież nie tylko pomorskie zostało dotknięte tym kataklizmem. Dobrą informacją jest to, że Lasy Państwowe zrezygnowały z ubiegania się o te środki, więc wszystkie one trafią do samorządów. Wierzę, że trafią one również do gminy Dziemiany. My chcielibyśmy pozyskać 2-3 mln zł. Z tych pieniędzy chcielibyśmy poprawić infrastrukturę, już tę, która dzisiaj jest odtwarzana. Najbardziej marzyłoby nam się, aby na tych najbardziej newralgicznych odcinkach położyć dywaniki asfaltowe, żeby po prostu wzmocnić tę infrastrukturę drogową, aby one jeśli, nie daj Boże, przytrafiłyby się jakieś kataklizmy, były na takie sytuacje odporne. Chcielibyśmy też poprawić system informacyjny czy ostrzegania. Dzisiaj mamy problem z zasięgiem internetowym właściwie w trzech miejscowościach w gminie,w rejonie Trzebunia, Kalisza i Radunia. Chcielibyśmy stworzyć taką sieć trzech anten, które by ten sygnał poprawiły. Bo pamiętamy, że rok temu byliśmy przez 2 tygodnie odcięci od świata, m.in. przez to, że ten sygnał radiowy i internetowy był tak słaby.

Red.: Radni gminy Dziemiany już kilka miesięcy temu wystosowali apel do marszałka województwa o modernizację drogi nr 235. To właśnie ona jest niszczona przez intensywny transport leśny. Apel był skuteczny, bo marszałek zapowiada remont.

L.P.: Tak, to są informacje, które takie zielone światełko pokazują. Pokazują, że ten nasz postulat, a potem kolejnych samorządów, aby jednak ta droga wreszcie miała standard drogi wojewódzkiej, miał sens i został wysłuchany. Ja wierzę, że w przyszłym roku a może za dwa lata, będziemy już jeździli drogą godziwą.

Red.: Dziękuję za rozmowę.

L.P.: Dziękuję.

 

Komentarze