Sport

Nieudana inauguracja naszych drużyn

Piłka nożna. IV liga „NO10.PL”

Falstartem zakończyły się dla naszych IV – ligowców, niedzielne mecze otwierające nowy sezon 2018/2019. Duma Kaszub czyli Kaszubia Kościerzyna przegrała u siebie z Powiślem Dzierzgoń 1:3, a beniaminek rozgrywek Wda Lipusz, także u siebie, uległa Gryfowi Słupsk 1:4.  Trzeci przedstawiciel z naszego regionu GKS Przodkowo, swój pierwszy mecz rozegra 8 sierpnia w Gdańsku, z Lechią II.

 

Już po trzynastu minutach meczu w Kościerzynie, goście prowadzili 2:0. Targana kontuzjami podstawowych zawodników i problemami organizacyjnymi Kaszubia, niezbyt fortunnie rozpoczęła pierwszy mecz sezonu, dając się zepchnąć do defensywy, szybko i skutecznie grającym gościom. Wprawdzie kilkanaście minut później Radosław Krysiński pięknym strzałem zza linii pola karnego zdobył dla Kaszubii kontaktowego gola, lecz goście po kolejnych kilku minutach przeprowadzili kolejną szybką akcję, po której jeden z napastników został faulowany w polu karnym. Dzierzgonianie jedenastkę wykorzystali, ustalając wynik meczu na 3:1. Druga połowa nie przyniosła większych zmian w grze obu zespołów, a Kaszubia nie miała argumentów aby odwrócić losy meczu.

 

Zderzenie z IV ligową rzeczywistością

 

Nieco więcej emocji oglądali licznie zgromadzeni kibice futbolu w Lipuszu. Wda po raz pierwszy w historii zagrała mecz w piątej klasie rozgrywkowej, a jej rywalem była czołowa drużyna ubiegłego sezonu Gryf Słupsk. Od początku widać było większą dojrzałość gości, którzy praktycznie nie schodzili z połowy lipuszan. Już w 13 minucie objęli prowadzenie po strzale Tofila a kwadrans później Dawid Machalewski ujrzał czerwoną kartkę za faul we własnym polu karnym, po którym sędzia wskazał na jedenastkę. Karnego wykorzystał Stasiak i goście prowadzili już 2:0. Po zmianie stron, mimo osłabienia, lipuszanie ambitnie ruszyli na bramkę słupszczan. Uwieńczeniem tych ataków był gol Błażeja Troki, który sprytnie główkował po dośrodkowaniu z rzutu rożnego. Piłkarze Wdy jeszcze bardziej ruszyli na nieco zdezorientowanych i zaskoczonych gości, inicjując kilka ciekawych i pomysłowych akcji. Dwie z nich zakończyły się strzałem w słupek i poprzeczkę. Jednak ostatecznie gra w osłabieniu dała się we znaki w końcówce meczu, kiedy to Gryf strzelił jeszcze dwa gole zmęczonym gospodarzom, ustalając wynik na 4:1.

BM

 

Komentarze