Gmina Stężyca Powiat kartuski

Ocalić od zapomnienia kulinarne tradycje Kaszub

Wygoda Łączyńska. Dożynki parafialne

15 sierpnia odbyły się dożynki parafii św. Józefa w Wygodzie Łączyńskiej. Uświetniły one parafialny odpust. Imprezę – już po raz VII objął swoim patronatem, wójt gminy Stężyca.

 

Uroczystości jak zwykle rozpoczęły się uroczystą mszą św. Kiedy już zadbano o ducha, zajęto się ciałami. Świecką część uroczystości uświetniły liczne występy artystyczne, konkursy skierowane zarówno do dzieci, jak i do dorosłych. Był turniej gry w Baśkę, zabawa taneczna, a całą imprezę zakończył fire show.

 

Najsmaczniejszy Jarmark Dożynkowy

 

Zawsze na dożynkach jest wiele bardzo dobrego jedzenia. Lokalną tradycją Wygody jest organizowanie konkursu „Najsmaczniejszy jarmark dożynkowy”, popularyzującego tradycje kulinarne Kaszub.

– Cieszymy się, że taki konkurs trwa – powiedziała przewodnicząca jury Genowefa Lehman – On sprawia, że na światło dzienne wychodzą produkty, którymi raczyli się dawniej mieszkańcy naszego regionu, a dziś często są już zapomniane. Dla jury jest to duże wyzwanie, bo produkty, które zostały zgłoszone na konkurs wszystkie zasługują na wyróżnienie. Wyglądają pięknie i znakomicie smakują. Dlatego czujemy brzemię odpowiedzialności. Ale cóż… Tak już było zawsze, że podium ma 3 miejsca. I my też musimy się do tego dostosować.

 

Od bulew po nalewki…

Zgłoszone produkty podzielono na cztery grupy. W tych pochodzenia roślinnego były pierogi, ciasta a nawet bulwy zapiekane z bobem, przygotowane przez KGW Klukowa Huta. Pozostałe dwie kategorie to przetwory z ryb i te pochodzenia zwierzęcego. Czwarta kategorię stanowiły nalewki. Zgłoszono ich siedem rodzajów. Od zwykłej aroniowej po egzotyczną – imbirową.

Laury poszły do…

Szczególne wrażenie na jurorkach zrobił lin w śmietanie przygotowany przez specjalistkę od kuchni kaszubskiej Dorotę Wolską z KGW Marzebianci.

– Lin był przygotowany z ogromnym kunsztem. On jest naprawdę niezwykły w tych kilku sosach. Mam nadzieję, że tak wspaniała potrawa pozwoli ocalić liny od zapomnienia i ta ryba znów zagości na naszych stołach – oceniła danie Genowefa Lehman. Pozostałe jurorki Gabriela Formela i Marta Sominka zgodziły się z tą oceną i ta potrawa zajęła pierwsze miejsce w tegorocznym konkursie. Na miejscu drugim jury oceniło dorodne sielawy z J.Wdzydzkiego uwędzone przez Kazimierza Walkusza. Trzecie miejsce zajęła zupa rybna.

– Bardzo mi się podoba, że w końcu ryby zyskały oddzielną kategorię. O to zawsze walczyłem. No bo jak one mają konkurować z mięsami. A teraz będzie inaczej – skomentował zmiany organizacyjne tegorocznego konkursu Kazimierz Walkusz.

 

Dariusz Tryzna

Komentarze