Sport

PIŁKA RĘCZNA. PGNIG SUPERLIGA KOBIET

Niech ta złota seria trwa jak najdłużej

 

To nie jest piękny sen ani prima aprilis, lecz jak najbardziej realna rzeczywistość. Piłkarki ręczne UKS PCM Kościerzyna tłamszą rywala za rywalem. W ciągu dziesięciu ostatnich dni odniosły  trzy zwycięstwa. Tym razem pokonały KPR Ruch Chorzów 29:27 (16:13)

Niezłej klasy widowisko obejrzeli kibice zgromadzeni w sobotnie popołudnie w hali w Wielkim Klinczu. Spotkały się tu dwie godne siebie drużyny o zbliżonym potencjale. Był to trudny mecz w którym wynik ważył się do samego końca. Trener gości próbował nawet wariantu bez bramkarki, z siedmioma zawodniczkami w polu, ale szybko został przez zespół kościerski skarcony i więcej na takie eksperymenty się nie porywał. Oba zespoły długimi fragmentami prezentowały przemyślane, widowiskowe i widać było, że przećwiczone na treningach akcje, kończące się golami. Po niektórych z nich ręce same składały się do oklasków. Jednak sporym mankamentem była chwiejna dyspozycja naszych dziewcząt w trakcie spotkania. Początkowy entuzjazm Magdaleny Ziółkowskiej zgasł gdzieś w połowie meczu. Agnieszka Białek, Magda Krajewska czy Karolina Mokrzka momentami grały fantastycznie, by po chwili zniknąć gdzieś w odmętach niemocy. Dominika Brzezińska-Recław zaczęła grać na swoim normalnym poziomie, dopiero od 45. minuty. I to właśnie jej fenomenalne interwencje w końcówce, były kluczem do zwycięstwa. Jednak w przekroju całego meczu, mimo tych trudności, nasze dziewczęta pokazały charakter, potrafiły wyjść obronną ręką z sytuacji kiedy nie wszystko układało się jak należy, były zespołem bardziej zdeterminowanym, słowem, ekipą profesjonalnych fighterek.

Dlaczego sezon już się kończy?

Wcześniej 25 kwietnia, nasze szczypiornistki pokonały u siebie po ciężkim meczu MKS Piotrcovię Piotrków Trybunalski 32:30 (14:14), a w niedzielę 29 kwietnia wygrały w Kielcach z tamtejszą Koroną Handball 25:22 (10:9). Mecz z Piotrcovią przez cały okres jego trwania był niezwykle zacięty. Był to ciężki bój, toczony bramka za bramkę, którego losy ważyły się do ostatnich sekund. Dopiero pięć minut przed końcem, kościerzyniankom udało się wyjść na dwubramkowe prowadzenie. Podbudowane zwycięstwem kościerzynianki pojechały trzy dni później do Kielc na mecz z Koroną Handball. Także w tym meczu nasze dziewczęta wyznaczyły gospodyniom bardzo twarde reguły pojedynku. Od początku były stroną bardziej zdeterminowaną, żądną zwycięstwa i dominującą. Niemal ciągle były na prowadzeniu a gospodynie goniły wynik. Przewaga zespołu kościerskiego wynosiła początkowo jedną, dwie bramki, później nawet trzy, cztery. Jednak zespół z Kielc ani myślał się poddawać, doprowadzając w 53. minucie do remisu 21:21. Jednak ostatnie cztery minuty, to koncert skuteczności i wytrzymałości psychicznej kościerzynianek. Mimo żywiołowego dopingu 500. kibiców zgromadzonych w hali, gospodynie okazały się w końcówce meczu bezradne wobec dojrzałej i wyrachowanej gry zespołu UKS PCM. Kościerzynianki od stanu 22:22 zdobyły trzy gole z rzędu i pokazały dobitnie, który zespół jest lepszy.

BM

Komentarze