Powiat kościerski Wokół nas

Powiat kościerski. Jaki będzie tegoroczny sezon?

,,…Turystów mało. Liczyliśmy na więcej…”

Takie słowa można usłyszeć we Wdzydzach, w Wielu, Dziemianach czy Lipuszu. Choć minęły dwa tygodnie od rozpoczęcia wakacji to nadal nie widać większej liczby turystów. Przyjęchali tylko ci stali. Nowych jakby coś zatrzymało. Tylko co?

Według raportu Pomorskiej Regionalnej Organizacji Turystycznej w 2017 r. nasze województwo było krajowym liderem jeśli chodzi o wakacyjny ruch turystyczny. 33,08% turystów wypoczywających w Polsce w okresie od czerwca do sierpnia wypoczywało na Pomorzu. Od 2012 roku, kiedy w sezonie odwiedziło nasz region 6,6 mln gości do 2016 r., kiedy ta liczba wyniosła 9,0 mln turystów liczba odwiedzin systematycznie rosła.

– W roku 2016 był duży najazd gości, głównie krajowych. Sądzimy, że był to efekt wprowadzenia Programu 500+. Ale to było jednorazowe.  – mówią Maryla i Józef Breza właściciele gospodarstwa agroturystycznego w Nowym Karpnie koło Lipusza.

W 2017 roku zanotowano niewielki spadek liczby odwiedzających, o kilkadziesiąt tysięcy. Ten sezon jeszcze trwa, ale fachowcy podejrzewają, że tendencja spadkowa się pogłębi.

– W odczuciu branży turystycznej: sezon jest ogólnie słabszy, rezerwacji i turystów jest mniej chociaż wciąż pojawiają się jeszcze kolejne rezerwacje. Kilku kwaterodawców zauważyło: Polacy teraz jeżdżą za granicę na urlop. Rezerwacje miejsc noclegowych są dokonywane ,,na ostatnią chwilę”, można wnioskować, że spontanicznie; nawet w obiektach, które w ubiegłych latach już wiosną były zarezerwowane w ok. 80%, w tym roku zauważono spadek rezerwacji dokonywanych z wyprzedzeniem – twierdzi Lidia Narloch, kierownik biura LOT ,,Serce Kaszub” w Kościerzynie.

Rok trudniejszy

Mniejsze zainteresowanie wypoczynkiem na Pomorzu wynika z dwóch przyczyn: ubiegłoroczna deszczowa pogoda zniechęciła wielu turystów do wypoczynku na Kaszubach. Dlatego tak drastycznie spadła liczba wcześniejszych rezerwacji. Atrakcyjność wypoczynku w kraju zmniejszyła się też w wyniku wprowadzenia nowego prawa wodnego.

– Są sygnały, że pojawił się też problem z możliwością kąpieli w związku ze zmianą ustawy, niektóre kąpieliska są nieczynne. Dla kwaterodawców to duży problem, ponieważ turyści lubią na Kaszubach słońce i jeziora – informuje Lidia Narloch.

Po nawałnicy

Na Kaszubach pojawił się jeszcze jeden czynnik ograniczający atrakcyjność regionu. W wielu miejscach dotkniętych ubiegłoroczną nawałnicą do dziś obowiązuje zakaz wstępu do lasu.

– Na lipiec mamy 100% rezerwacji. Obawiamy się jednak o koniec sierpnia, a zwłaszcza o wrzesień – mówią właściciele gospodarstwa AgroBreza – wtedy przyjeżdżają tu grzybiarze, więc zakaz wstępu do lasu może ich odstraszyć.

– Właściciele domków letniskowych położonych w śródleśnym otoczeniu, nastawionych na np. grzybobranie informują, że rezerwujący nocleg pytają o sytuację po nawałnicy; niektórzy kwaterodawcy informujący turystów o obowiązującym zakazie wstępu do lasu spotkali się z sytuacją, że turysta rezygnował z wyjazdu – potwierdza te obawy Lidia Narloch.

Wesprzeć branżę na terenach dotkniętych nawałnica miał apel marszałka województwa o odwiedzanie tych terenów. Jednak odzew na ten apel był minimalny.

– Nie każdy kwaterodawca w ogóle o apelu słyszał; nikt z odwiedzających nie wspominał tego faktu jako bodźca do przyjazdu – ocenia skuteczność apelu Lidia Narloch.

Do tematu będziemy powracać.

Dariusz Tryzna

 

Komentarze