Powiat kościerski Wywiady

POWIAT KOŚCIERSKI. ROZMOWA Z CZŁONKAMI SZTABU PRZYGOTOWUJĄCEGO EKSTREMALNĄ DROGĘ KRZYŻOWĄ W DZIEMIANACH.

Zmierzyć się z lękiem, opłakać stratę, podziękować … rusza kolejna EDKJuż po raz trzeci z Dziemian wyruszy Ekstremalna Droga Krzyżowa. W tym roku odbędzie się 16 marca i będzie wyjątkowa, bo powiedzie po terenach ponawałnicowych. O trudnościach i motywacjach uczestników Ania Cupa-Dziemińska rozmawiała z członkami sztabu przygotowującego dziemiańską EDK: siostrą Mironą Turzyńską, siostrą Joanną Pietrusiewicz, Joanną Stopa i Marcinem Żywickim.

Red.: Dziemiańska EDK co roku jest wyjątkowa, a to za sprawą frekwencji i coraz to nowych pomysłów, które sztab przygotowuje dla uczestników. Jakie niespodzianki przygotowaliście w tym roku?

Siostra Mirona Turzyńska: W tym roku przygotowujemy taką perełkę, szczególną dla wszystkich Kaszubów, ponieważ ona będzie przebiegała wokół naszego Morza Kaszubskiego, czyli wokół jezior wdzydzkich, tak zwany krzyż. To będzie coś niesamowitego – jedyna taka trasa w Polsce, która będzie naturalnie tworzyła krzyż. Twórcą tej trasy jest Marcin Żywicki.

Marcin Żywicki: To jest bardzo trudna trasa i trzeba się do niej przygotować. Kolejnym utrudnieniem jest też wysoki stan wód, a idziemy wokół naszego Morza Kaszubskiego, tam miejscami będzie podmokły teren, czasami będzie trzeba przeskakiwać z kępy na kępę. Spodziewamy się na trasie dużo błoto i naprawdę będzie to szlak dla wytrwałych. Ja przeszedłem już tę trasę i mimo to, że jestem długodystansowcem i pracuję nad swoją kondycją, to miałem momenty kryzysowe. Ale jest to do przejścia, tylko trzeba wyjść daleko poza swoją strefę komfortu, a o to właśnie chodzi w Ekstremalnej Drodze Krzyżowej.

Red.: A jak te trasy w ogóle w tym roku będą wyglądały. Bo po sierpniu ubiegłego roku zmienił się nam krajobraz, a lasy jeszcze nie wszędzie są po nawałnicy uprzątnięte.

S. Mirona: Muszę przyznać, że w tym roku tworzenie tych tras przysporzyło nam wiele kłopotów. Do dnia dzisiejszego nie możemy tak do końca, co do metra powiedzieć jak trasy będą przebiegały, ponieważ nasz rejon był bardzo mocno dotknięty nawałnicą. Bardzo dużo lasów tutaj jest zniszczonych, a nasze trasy właśnie przebiegały tymi lasami, których po prostu już dzisiaj nie ma. Trzeba zaznaczyć, że trzy czwarte zeszłorocznych tras będzie taka sama. Muszę od razu dodać, że to będą bardzo trudne odcinki, ponieważ one będą przebiegały po trasach nawałnicowych, tam las już jest wycięty, ale drogi pozostały bardzo zniszczone, będzie bardzo dużo kolein, bardzo dużo błota i też będą leżały gałęzie, które nie zostały pozbierane. Ale Ekstremalna Droga Krzyżowa ma być ekstremalna i taka właśnie będzie.

Red.: To jak się przygotować do takiego wyzwania?

Joanna Stopa: Na pewno trzeba się przygotować fizycznie, trzeba zacząć trenować, chodzić po kilkanaście kilometrów i zobaczyć jak nasze ciało i umysł reaguje. Już na samą Drogę zabieramy ze sobą coś do jedzenia i do picia, najlepiej coś wysokoenergetycznego. Ważne jest też ciepłe ubranie i wodoodporne buty. Powinniśmy mieć przy sobie telefon komórkowy, naładowany, żeby w razie jakiegoś niebezpieczeństwa, które może nam się przydarzyć, mieć kontakt z osobą nam bliską, która może nas zabrać ze szlaku. Jest to spacer nocą, więc musimy mieć latarkę, najlepiej czołową. Co jest najważniejsze, to mamy swój własny drewniany krzyż i intencję, z którą idziemy.

Red.: Na frekwencję dotychczas nie musieliście narzekać, bo w ubiegłym roku w dziemiańskiej EDK wzięło udział ponad 2 tysiące osób. Ale muszę zapytać o motywacje uczestników i jak przekonać niezdecydowanych?

Siostra Joanna Pietrusiewicz: Myślę, że najlepszym przykładem będzie własne świadectwo przejścia EDK. Te wrażenia, które towarzyszą zmaganiu się ze zmęczeniem, z bólem, sprawiają, że doświadcza się obecności Boga, wchodzi się z Nim w relację. I myślę, że to jest takie najmocniejsze.

S. Mirona: Dla wielu może być to pytanie, po co? Po całym tygodniu pracy, właśnie w piątek wieczorem, kiedy człowiek jest bardzo zmęczony, lepiej położyć się na kanapie, włączyć telewizor i mieć święty spokój, a tutaj gros ludzi wybiera się właśnie w taki czas na Ekstremalną Drogę Krzyżową. Każdy z nas był już przynajmniej dwa razy na EDK i mogę powiedzieć, że tym doświadczeniem żyje się cały rok. Mogę powiedzieć o sobie, że nie ma innego doświadczenia, które tak mocno, by mi pokazywało prawdę o samej sobie. Zawsze wydawało mi się, że jestem mocna, że mogę wiele rzeczy pokonać, że na wiele mnie stać, a Droga Krzyżowa właśnie pokazuje, że każdy człowiek jest słaby, że się lęka, że przychodzi taki moment kryzysu i trzeba umieć się do tego przyznać i to zobaczyć. Może to jest trochę zniechęcające, ale powiem, że jest to jedna z najpiękniejszych chwil w czasie EDK.

Red.: Siostry mówią, że w słabości człowiek odkrywa prawdę o sobie. Takim podobnym ekstremum była dla Was sierpniowa nawałnica.

S. Mirona: Tak, ja widzę tu podobieństwo. Na początku człowiek przeżywa takie trudne chwile załamania, też wiele jest pytań dlaczego to nas dotknęło. Ale dzisiaj jak patrzę z perspektywy czasu na nawałnicę, to widzę jak wiele dobra ona wyzwoliła, takiej solidarności międzyludzkiej. My jako siostry Franciszkanki doświadczyłyśmy wiele pomocy od ludzi z całej Polski, same też miałyśmy tę łaskę pomagania innym. Tutaj jest dużo podobieństw, ale ja bym chciała zwrócić uwagę na te słabości, na tę samotność i milczenie. Myślę, że w czasie nawałnicy każdy z nas tej chwili doświadczył, ale to, że byli sąsiedzi, że była pomoc i przede wszystkim wiara, to pomogło nam się podnieść. Na Ekstremalnej Drodze Krzyżowej dokładnie jest tak samo.

Red.: Przypomnijmy jeszcze podstawowe informacje ważne dla uczestników i sposoby rejestracji. Musimy też zwrócić uwagę na odpowiedzialność samych uczestników.

S. Joanna: Najważniejsze jest to, że każdy z uczestników ponosi za siebie odpowiedzialność. Nie jest zapewniane żadne ubezpieczenie ani opieka medyczna. Zalecamy wyposażyć się w elementy odblaskowe i koniecznie poinformować rodzinę, o tym, że idziemy, wraz z przekazaniem mapy, żeby ewentualnie wiedzieli, gdzie pojechać. Rejestracja odbywa się przez stronę internetową www.edk.org.pl, tam są też wszelkie, takie niezbędne informacje, które każdy z uczestników może sobie poczytać, żeby bardziej zaznajomić się z ideą i duchowością tego wydarzenia.

Red.: Dotychczas Dziemiany były jedyną miejscowością w diecezji pelplińskiej, w której odbywała się Ekstremalna Droga Krzyżowa. W tym roku, dzięki waszej działalności, będzie ich więcej?

S. Mirona: Jako koordynator EDK na Pomorzu mogę powiedzieć, że w tym roku będą trzy nowe rejony, łącznie będzie ich dziewięć na Pomorzu. Nowe rejony, które narodziły się z naszego EDK, to przede wszystkim Człuchów i Chojnice oraz sąsiednie Zamarte. EDK wyruszą również z Garczegorze, które idzie do Łeby, Leźno idzie do Żukowa, Gdańsk do Matemblewa i Hel do Jastrzębiej Góry. To też pokazuje jak się ten projekt po prostu rozrasta. Zapraszamy do rejestrowania się na stronie www.edk.org.pl i do zobaczenia w Dziemianach 16 marca. Rozpoczynamy tradycyjnie mszą świętą o godzinie 20:00 i potem ruszamy w drogę.

Red.: Dziękuję gorąco za rozmowę.

 

Komentarze