Wokół nas

Region. Czy wspaniałe święto – Dzień Matki, odejdzie w zapomnienie?

Matki – najpiękniejsze i najmądrzejsze kobiety na świecie

Pod koniec maja, w jego 26. dniu, co roku obchodzimy Dzień Matki. Święto obchodzone w Polsce od 1914 r. jest hołdem i wyrazem miłości wobec każdej matki, oddającej serce i wkładającej trud w wychowanie swego potomstwa. Matka jest symbolem bezpieczeństwa, ostoją miłości i najpiękniejszą oraz najmądrzejszą kobietą na świecie dla swych dzieci.

Matka symbolizuje także charyzmat płodności, źródła życia, urodzaju, zaufania, fascynacji, a więc tych wszystkich cech, które stanowią o szczególnej jej roli w trwaniu ludzkości, egzystencji narodów i rozwoju społeczno-gospodarczym świata. W wielu państwach na świecie Dzień Matki jest świętem narodowym i dniem wolnym od pracy. Utożsamiany jest z rodzicielstwem, macierzyństwem, wychowaniem potomstwa, błogosławionym misterium, dającym światu to, co najcenniejsze – życie ludzkie z całą jego skomplikowaną notacją kulturową, tożsamościową, dziedzictwem oraz sensem życia i wartościami przynależnymi ludziom. W podzięce matczynemu trudowi organizowane są imprezy artystyczne w szkołach, ośrodkach kultury, w miejscach publicznych, a nawet w jednostkach wojskowych. Dzieci przygotowują laurki, uczą się wierszyków, występują na akademiach. Wszyscy składają swoim mamom życzenia i wręczają kwiaty oraz upominki. Ta tradycja wrosła tak potężnie w polską i światową tradycję, że trudno sobie wyobrazić, aby mogło być nagle inaczej.

Nowy porządek świata – nowe „tradycje”

Jednak to, co wydawało się jeszcze niedawno niemożliwe, przybiera coraz bardziej realne kształty. Emancypacja, sekularyzacja, zmiana priorytetów społecznych, styl życia określany z angielska DINK, co jest akronimem od pojęcia: podwójny dochód przy braku dzieci. Ponadto wszelkie lewicowe obrzydliwości z akceptacją zabójstw na życzenie dzieci nienarodzonych, związków międzyludzkich opartych na dziwacznych konotacjach, uznawanie małżeństw osób tej samej płci, promowanie luźnych związków partnerskich bez zobowiązań czy życia w pojedynkę, powoduje, że coraz mniej kobiet osiąga przywilej bycia matką. A więc pozbawia się tego błogosławionego misterium, związanego właśnie z rodzicielstwem, macierzyństwem, miłością oraz odpowiedzialnością.

Coraz więcej kobiet traci coś, co szybko przemija, czego nie będzie można nadrobić w przyszłości i czego będzie mocno żałować u schyłku swego życia, kiedy w pobliżu nie będzie nikogo, do kogo można się w zaufaniu odezwać i zwierzyć. Zaczyna kiełkować durnowata nomenklatura typu: rodzic 1 i rodzic 2, a niektóre urzędy stanu cywilnego transkrybują już małżeństwa jednopłciowe zawarte za granicą, wbrew polskiej konstytucji i ustawom.

Spadek dzietności – efektem systemowych działań

Każdy, kto choć trochę interesuje się życiem społecznym, dostrzegł już, że bogaci, światowi macherzy bawiący się w Boga i układający świat według swoich dewiacyjnych, wynaturzonych wyobrażeń, od dawna twierdzą, że planeta jest przeludniona. Wymyślają zatem jakieś idiotyzmy zniechęcające do rozrodczości, która daje zastępowalność pokoleń. Promują nadmiar szkodliwych szczepionek rujnujących zdrowie młodych ludzi, promują konsumpcjonizm, hedonizm, związki jednopłciowe, adopcję dzieci przez dwójkę pederastów, itp.

Wymyślają urojone epidemie, z których jedną „cudownie” przerwał Putin w ciągu kilku godzin, napadając na Ukrainę. Urządzają nam świat w swoich standardach, a nieodporne na te manipulacje zbiorowości ludzkie przyjmują to za dobrą monetę, uważając to za znak czasu, objaw nowoczesności, awangardowości i postępu.

Zabijają w nas te najcenniejsze wartości, które stanowią nasz kod tożsamościowy wyrosły z ponad tysiącletniego dziedzictwa naszej państwowości, mającej oparcie w chrześcijaństwie i cywilizacji łacińskiej. Bezkarnie zabijają nasze dziedzictwo kulturowe z najpiękniejszymi determinantami decydującymi o fundamentalnych zasadach istnienia zdrowego społeczeństwa w środku Europy.

Jakie są efekty zabijania tradycji?

Promowanie całego tego lewicowego szaleństwa z aborcją, ułatwianiem rozwodów i małżeństwami jednopłciowymi na czele, spowodowało m.in., że w latach 2024 – 2025 Polska odnotowała największy spadek liczby ludności, wśród wszystkich krajów Unii Europejskiej.

Polaków ubywa gwałtownie. Jest coraz mniej matek. Według prognoz Głównego Urzędu Statystycznego liczba ludności w Polsce w roku 2070 wynieść może zaledwie 26 mln, przy 37,3 mln osób obecnie i 38,3 mln na koniec roku 2019.

Notujemy gwałtowny wzrost osób w wieku poprodukcyjnym i według prognoz GUS, w roku 2070, osób w wieku powyżej 65 lat, może być w Polsce ok. 36 proc. Obecnie jest to 21 proc. Rodzi się coraz mniej dzieci, młode kobiety nie chcą być matkami i w perspektywie kilkuset lat zagraża to istnieniu narodu.

Jest to prognoza oparta na cokwartalnych i corocznych danych GUS. W pierwszym kwartale 2026 r. przyrost naturalny w Polsce nadal pozostał ujemny i wyniósł minus 54,5 tys. Ciekawe zatem ile w roku 2600 będzie w Polsce matek i normalnych rodzin? Czy będzie wtedy jeszcze Polska?

BM

Komentarze