Na sygnale

REGION. KOLEJNE POŻARY ZABIERAJĄ DOBYTEK

W ubiegłym tygodniu informowaliśmy o dwóch pożarach w Borucinie i Kameli. W ostatnim tygodniu doszło do kolejnych nieszczęść związanych z tym groźnym żywiołem. Tym razem spłonął budynek mieszkalny w Kościerzynie, całoroczny dom letniskowy w Konarzynach i kotłownia w Głodowie.

 Kończący się sezon grzewczy mocno daje się we znaki mieszkańcom i służbom państwowym.
W ostatnim czasie nie ma tygodnia, żeby pożary nie zaatakowały w naszym regionie gospodarstw domowych. W okresie tym, bezlitosny żywioł obnaża wszystkie braki związane z przestarzałą lub zaniedbaną instalacją grzewczą, kominową czy elektryczną a także z wszelkimi prowizorkami czy niedociągnięciami z zakresu bezpieczeństwa. Ale nie tylko. Strażacy ostrzegają, że nawet pozostawienie włączonej pralki czy zmywarki wtedy, kiedy nikogo nie ma w domu, może skończyć się pożarem, na skutek zatarcia się łożyska lub zwykłego zwarcia elektrycznego w urządzeniu.

Bez dachu nad głową

W miniony piątek o godz. 4 w nocy, mieszkańców budynku przy ul. 8 marca obudził pożar który wybuchł w mieszkaniu na poddaszu. Jako wstępną przyczynę pożaru wskazuje się zwarcie instalacji elektrycznej. Spaleniu uległa górna część budynku wraz z dachem oraz mieszkanie na pierwszej kondygnacji. Od pożaru uratował się parter, lecz w całości zalany został wodą podczas gaszenia, co spowodowało, że budynek nie nadaje się do zamieszkania. Trzynastu mieszkańców czterorodzinnego domu zostało w pośpiechu ewakuowanych i w tej chwili nie ma gdzie mieszkać. Stracili też dorobek życia. Istnieje nadzieja, że budynek może zostać wyremontowany i przywrócony do funkcji mieszkalnych, jednak koszt takiego przedsięwzięcia, obliczany jest wstępnie na kilkaset tysięcy złotych. W internecie  prowadzona jest zbiórka na stronie https://pomagam.pl/odbudowazniszczen, w której każdy może wykazać się odrobiną empatii, wpłacając niewielką nawet kwotę. Sami mieszkańcy nie są w stanie podołać finansowemu ciężarowi odbudowy domu. Sprawą  pożaru zajmują się już policjanci i strażacy którzy wyjaśniać będą jego przyczynę.

W Konarzynach też straty ogromne

Również nad ranem, ok. godz. 5.00, dyżurny Komendy Powiatowej Państwowej Straży Pożarnej w Kościerzynie otrzymał zgłoszenie, że w Konarzynach pali się całoroczny domek letniskowy. Kiedy strażacy błyskawicznie pojawili się na miejscu tragedii, płonął już praktycznie cały dom, a drewniany strop między kondygnacjami w każdej chwili groził zawaleniem. Strażakom udało się jeszcze wynieść z szalejącego żywiołu dwie butle z propanem-butanem, sprawdzając, czy w domu ktoś przebywa. Po wnikliwej penetracji ustalono, że dom jest pusty. Gaszenie pożaru i zabezpieczenia na miejscu trwały prawie 7 godzin a straty oszacowano na 400 tys. zł.  Oprócz strażaków z JRG w Kościerzynie, udział w gaszeniu pożaru wzięły też jednostki OSP z Konarzyn, Starej Kiszewy, Bartoszylasu i Nowych Polaszek. Sprawą  pożaru zajmują się już policjanci i strażacy którzy wyjaśniać będą jego przyczynę.

W Głodowie też ewakuacja

Mniej groźny pożar miał miejsce w kotłowni wielorodzinnego budynku mieszkalnego w Głodowie gm. Liniewo. Tutaj zapalił się nagrzany od pieca, zbyt blisko zgromadzony opał. Strażacy zanim zapanowali nad żywiołem ewakuowali 13. mieszkańców, w tym dzieci,  z jednego pionu budynku. Następnie przystąpili do gaszenia i porządkowania miejsca pożaru, łącznie z usuwaniem płonącego opału. W tym przypadku decydujące znaczenie miała szybkość interwencji straży pożarnej i czujność mieszkańców wspólnoty mieszkaniowej. Dzięki szybkiemu działaniu nie doszło do rozprzestrzeniania się pożaru poza pomieszczenie kotłowni. Nikt też w zdarzeniu nie ucierpiał. Pożar gasiła JRG z Kościerzyny oraz druhowie OSP z Liniewa i Wysina. Przyczyny pożarów wyjaśnia policja i straż pożarna.

BM

 

Komentarze