Wywiady

REGION. W PRACY DLA REGIONU PODZIAŁY POLITYCZNE NIE MAJĄ ZNACZENIA

z Dariuszem Męczykowskim, radnym Sejmiku Samorządowego Województwa Pomorskiego, prezesem Wojewódzkiego Szkolnego Związku Sportowego rozmawia redaktor naczelny Dariusz Tryzna

Dariusz Tryzna: Jest Pan radnym wojewódzkim wybranym głosami mieszkańców powiatu kościerskiego i kartuskiego. Jakie działania sejmiku w 2017 roku miały szczególne znaczenie dla tych powiatów?

Dariusz Męczykowski: Przede wszystkim działania sejmiku to umożliwianie realizacji ważnych dla lokalnych społeczności inwestycji. Samorząd województwa jest dysponentem środków ujętych w Regionalnym Programie Operacyjnym. I środkami z tego programu wspieramy najciekawsze projekty samorządów gminnych i powiatowych. Jeśli chodzi o powiaty kościerski i kartuski, to tych dofinansowanych projektów było bardzo wiele.

Zacznę od programu termomodernizacji realizowanego przez Urząd Marszłkowski. Z tej puli otrzymały środki szpitale w Kartuzach i Kościerzxynie. Relacje z tym drugim są mi szczególnie bliskie, bo przez 7 lat byłem przewodniczącym Rady Społecznej Szpitala Specjalistycznego w Kościerzynie. Cieszę się, że dzisiaj placówka ta ma się coraz lepiej. Uważam, że jest to dowód na to że dobra współpraca pomiędzy przedstawicielami różnych partii jest możliwa. Na Pomorzu rządzi Platforma Obywatelska, a PiS-owski NFZ bardzo chwali nasze województwo i stawia je za wzór innym. Z drugiej strony ja uważam panią Elżbietę Kuleszę za bardzo dobrą i operatywną prezes.

Kolejna sprawa to węzły integracyjne. Do tych, które już wcześniej otrzymały środki doszło Rębiechowo, czy Sierakowice.

Podobnie duże środki zostały przeznaczone dla „moich” powiatów w ramach projektów rewitalizacji. Trzeba też wspomnieć o milionach złotych, które do Kościerzyny i Kartuz trafią na uporządkowanie gospodarki wodnej.

Na pewno duże znaczenie dla lokalnych społeczności miała aktywność sejmiku po sierpniowej nawałnicy. Nie tylko sami wyasygnowaliśmy znaczne środki na usuwanie zniszczeń, doposażenie straży pożarnych i wsparcie najbardziej poszkodowanych gmin, ale też koordynowaliśmy akcję pomocową i dokonaliśmy oszacowania strat.

Na koniec bardzo często wspieramy rozmaite korzystne dla regionu inicjatywy, które bez naszej pomocy byłoby znacznie trudniej zrealizować. Przykładem takiej inicjatywy może być powołanie Pomorskiej Unii Światłowodowej, dzięki której w gminach wiejskich – także w powiatach kartuskim i kościerskim – pojawi się szybki internet.

DT: Bardzo dużo środków trafiło w ubiegłym roku do Pana – można chyba tak powiedzieć – rodzinnej Kościerzyny.

DM: Tak i bardzo się z tego cieszę. Już wspomniałem o planowanym w Kościerzynie węźle integracyjnym. Na termomodernizację szpitala przeznaczyliśmy 12 milionów A jeszcze trzeba wspomnieć o projekcie wodno-ściekowym. Zaplanowano w nim prace za 24,5 miliona, z tego ponad 17 milionów to dofinansowanie. A jeszcze rewitalizacja centrum miasta, a jeszcze wspaniała wiadomość, że powiat uregulował swoją sytuację finansową i też zaczyna inwestować, a my możemy wspierać te inwestycje. To wszystko były bardzo dobrze przygotowane projekty i wsparcie im się należało. A ja, jako radny z Kaszub uważam za swój obowiązek lobbować za nimi w każdej sytuacji.

DT: Utarło się, że wspiera się swoich wójtów, czy burmistrzów. W Kościerzynie, jak i w powiecie przewagę we władzach ma PiS, więc te inwestycje dodadzą punktów politycznej konkurencji.

DM: Nigdy tak nie myślałem. Skoro werdyktem wyborców zostaliśmy powołani do dbania o rozwój naszego regionu, to musimy ze sobą współpracować, bez względu na różnice poglądów politycznych. Bardzo mi się podoba powiedzenie, że „dziura w asfalcie nie ma przynależności partyjnej”. Zawsze tak uważałem, czego dowodem mogą być moje inicjatywy mające na celu integrację samorządowców rozmaitych opcji politycznych. Uważam, że mam świetny kontakt z pomorskimi samorządowcami, bez względu na przynależność włodarzy. To jest 16 lat pracy – jeżdżenie po terenie, zapraszanie samorządowców do siebie… A przecież są tacy radni sejmiku wybrani z kaszubskich powiatów, którzy ani razu ich nie odwiedzili. Jestem radnym z Kaszub, więc naturalne jest, że dla mnie ten teren będzie najważniejszy. Każdy region ma swoich radnych.

Chyba nie pomylę się, jak powiem, że na Kaszuby trafiło więcej środków, niż do innych regionów. Uważam, że to jest przede wszystkim zasługa lokalnych samorządowców. Wybrali projekty naprawdę potrzebne swoim społecznościom, dobrze je napisali i ja z czystym sumieniem mogłem takie projekty wspierać. Właśnie tak pojmuję swój mandat radnego – moją rolą jest pomoc w realizacji ciekawych i potrzebnych inicjatyw oddolnych. A tu na Kaszubach takich inicjatyw jest bardzo dużo.

DT: Jest Pan mieszkańcem gminy Nowa Karczma, gdzie krzyżują się dwie drogi wojewódzkie. Na co dzień jeździ Pan tymi drogami i widzi Pan ich zły stan. A za stan dróg wojewódzkich odpowiada Zarząd Dróg Wojewódzkich, czyli samorząd województwa. Czy sejmik próbuje coś z tym problemem robić?

DM: Oczywiście. Nie tylko próbujemy, ale robimy. Pod koniec ubiegłego roku wyremontowano 4,5-kilometrowy odcinek drogi wojewódzkiej nr 224 z Nowej Karczmy do zjazdu na Rogazy. Inna sprawa, że jest to ciągle zbyt mało w stosunku do potrzeb. Jestem zwolennikiem jak najszerszego zakresu prac na drogach. Każda taka inwestycja to są oszczędności w funduszu przeznaczonym na bieżące remonty, a zaoszczędzone pieniądze można przeznaczyć na kolejne inwestycje. Musimy efektywniej gospodarować pieniędzmi. Dotychczas zawsze mieliśmy oszczędności poprzetargowe, co pozwalało nam na sfinansowanie dodatkowych inwestycji. Teraz już niestety tak nie jest. Koszt pracy wzrósł, przetargi są droższe i oszczędności nie ma. Możemy się jednak pocieszać tym, że województwo pomorskie jest krajowym liderem, jeśli chodzi o wykorzystanie środków unijnych. To znaczy, że zrobiliśmy znacznie więcej od innych w czasie, kiedy jeszcze inwestowanie było tanie. Teraz musimy patrzeć w przód i wiedząc o trudnej sytuacji na rynku efektywniej gospodarować tym, co mamy.

DT: Wróćmy jednak do roku 2017. Bardzo ważna dla naszego regionu była sprawa Obwodnicy Metropolitalnej Trójmiasta. W tę sprawę był Pan zaangażowany podwójnie. Po pierwsze jako członek samorządu, po drugie, jako członek Kaszubskiego Związku Pracodawców.

DM: Wszystko wskazuje, że sprawa OMT jest już na właściwej drodze. To jest bardzo ważne połączenie, bo tylko sprawna komunikacja z centrum umożliwi dalszy rozwój regionu.

Zawsze uważałem, że pominięcie OMT w planach inwestycyjnych to był wielki błąd strategiczny decydentów. OMT wraz z obwodnicą Żukowa rozwiąże problem ruchu tranzytowego przez to miasto. Dla Żukowa będzie to oznaczało „odkorkowanie”, a dla podróżujących z Trójmiasta do Kartuz i Kościerzyny i w drugą stronę – przybliżenie Kaszub do centrum metropolii. Żeby metropolia mogła się rozrastać musimy dbać o stworzenie dobrej komunikacji pomiędzy jej centrum a obrzeżami. Najlepszym przykładem działań sejmiku w tym kierunku jest PKM. Jeszcze niedawno wcale jej nie było, a dziś ludzie bardzo głośno domagają się zwiększania częstotliwości jej kursowania, skrócenia czasu podróży. Tego wszystkiego nie da się dziś poprawić, dopóki nie powstanie drugi tor na trasie z Gdyni do Bydgoszczy. A konieczność zbudowania drugiego toru pokazuje nam wyraźnie, że musimy współpracować z rządem.

DT: Skoro Pan wspomniał o PKM… Oczywiście jest to element poprawiania dostępności komunikacyjnej Kaszub, ale także ważny element promocji turystycznej.

DM: Trasa PKM przebiega przez bardzo atrakcyjne tereny regionu i oczywiste jest, że kolej musi przyciągać turystów. To dobrze, ale to mało. Sam żyję z turystyki i dobrze wiem, że najważniejsze jest, by ludzie nie tylko tu dojechali, ale też zostali na jakiś czas. Dlatego myślimy o uatrakcyjnieniu im pobytu.

W ramach projektu „Rowerem przez Pomorze” powstanie sieć ścieżek rowerowych oplatająca całe Pomorze. Znacznie atrakcyjniejsze będzie też pływanie na kajakach. W ramach projektu „Pomorskie szlaki kajakowe” powstanie infrastruktura kajakowa – pomosty, przystanie, miejsca do rozpalenia ognisk, slipy itp. na szlakach Jezior Raduńskich i Raduni, górnej Słupi i Kamienicy, Wierzycy i Wietcisy oraz Wdy i jej kanałów. Spore środki przeznaczamy też na rewaloryzację zabytków. Na przykład do rewitalizacji starego centrum Żukowa dokładamy 6,5 mln zł. Na całym Pomorzu działania rozwijające turystykę są prowadzone znakomicie, a jeśli chodzi o powiaty kartuski i kościerski, to mogę powiedzieć, że w tej dziedzinie absorpcja środków unijnych w porównaniu z resztą województwa jest na poziomie 1000%.

DT: Jeśli mówimy o turystyce, to nie sposób nie zapytać o sport. Zwłaszcza, że jest Pan znanym trenerem piłki ręcznej oraz prezesem Wojewódzkiego Szkolnego Związku Sportowego.

DM: Przez poprzednie lata na Kaszubach zakończono budowę wielu ważnych obiektów sportowych. Dziś praktycznie w każdej gminie jest pełnowymiarowa hala sportowa, są inne mniejsze hale, orliki, boiska wielofunkcyjne… W każdym powiecie jest basen.

Najważniejszym zadaniem jakie postawiłem sobie na tym stanowisku jest pełne wykorzystanie tych obiektów. Sięgnęliśmy więc po duże projekty. Jednym z nich był ogólnopolski projekt „Szkolny Klub Sportowy”. W ramach tego projektu stworzyliśmy 900 grup o różnych aktywnościach w całym województwie. Jest 60 aktywności, czyli dzieciaki uprawiają 60 różnych dyscyplin sportowych. W Kartuzach i Kościerzynie takie zajęcia są we wszystkich szkołach – podstawowych, gimnazjach i ponadgimnazjalnych. Nasze województwo zrealizowało ten projekt najlepiej w kraju. Dlatego na ten rok przyznano nam większe środki, niż w roku poprzednim. Dzięki temu mamy o kolejne 200 etatów więcej. Nie będzie 900 grup, tylko 1100, a liczba aktywności też się zwiększy. Cieszy fakt, że do rządowego projektu włączył się marszałek. To też jest taki piękny przykład współdziałania ponad podziałami politycznymi. Dzięki temu te wspaniałe obiekty sportowe, które mamy w każdej gminie nie stoją puste, tylko tętnią życiem.

Jeśli zaś chodzi o piłkę ręczną, to rok 2017 był dla nas bardzo łaskawy. Wywalczyliśmy pierwszy, historyczny awans do ¼ Pucharu Polski. Trzeci rok gramy na najwyższym szczeblu rozgrywek. Kaszuby mają swoją reprezentację na najwyższym krajowym poziomie. W żadnej innej grze zespołowej nie udało się tego osiągnąć. Dużo sukcesów wywalczyła też młodzież. Włącznie z mistrzostwem Polski i 4 miejscem na młodzieżowych mistrzostwach we Włoszech. Naprawdę mamy z czego być dumni.

DT: Dziękuję za rozmowę. Życzę by obecny rok był we wszystkich dziedzinach, jakimi się Pan zajmuje równie korzystny, jak poprzedni.

Komentarze