Gmina Somonino

Stu wędkarzy na stulecie Niepodległej

Ostrzyce. Święto Ryby Jeziornej

Po raz XXII w Ostrzycach obchodzono Święto Ryby Jeziornej. W dwóch konkurencjach wystartowało  stu wędkarzy. Jednak przybyli nie tylko oni. Tradycyjnie święto zgromadziło także wielu kibiców.

 

Wśród gości wymienić trzeba polityków: posła Stanisława Lamczyka i Radnych Sejmiku Pomorskiego Dariusza Męczykowskiego, Piotra Karczewskiego i Huberta Lewnę. Jako że wydarzenie to funkcjonuje również pod nazwą Media Ostrzyce wśród gości byli przedstawiciele Telewiziji Gdańskiej, Radia Plus wielu lokalnych mediów. Do Ostrzyc licznie przybyli użytkownicy kaszubskich jezior z Janem Czapiewskim przedsawicielem Radburu na czele. Przybyli też przedstawiciele współpracujących z Radburem firm. Wśród nich szef Pomorskiego Centrum Hurtowego Rënk Sławomir Niecko. Byli też przedstawiciele samorządów różnych szczebli od wicestarosty Bogdana Łapy po radnych gminnych i sołtysów. Pojawili się także przedstawiciele duchowieństwa, kanonik honorowy gdańskiej Kapituły Archikatedralnej ks. dr Maciej Kwiecień. Wielkim spóźnionym był marszałek pomorski M.Struk.

 

Zawody

 

W konkurencji „Spławik z brzegu” wystartowało 59 wędkarzy; w następnej – „Spining z łodzi” – 19.  W zawodach wzięło udział 11 pań i 22 zawodników najmłodszych – dzieci i młodzież. Wśród tych ostatnich najmłodszy był Staś Wojtowicz, miał 3,5 roku. Ale najwięcej złowił Zbyszek Wójtowicz i on otrzymał puchar od posła Stanisława Lamczyka. Generalnie żadno z dzieci nie wyszło bez prezentu. Zatroszczył się o to Zbigniew Jarceki prezes Kaszubskiego  Związku Pracodawców.

 

Łowią mężów jak ryby

 

Wśród pań najlepszy zespół wystawiła restauracja Checz Kaszebe. I one otrzymały puchar starosty kartuskiego Janiny Kwiecień. Pytane o to czy często wędkują odpowiadały, że niekoniecznie, ale jeżeli już łowią to oprócz ryb udaje im się najczęściej złowić swoich mężów. Potwierdziły to wszystkie ekipy – od pań z Radburu po zwyciężczynie.

 

Kolekcjoner rowerów

 

W konkurencji „Spławik z brzegu” najlepsi okazali się wędkarze z koła Żuk Wejherowo. Wszyscy zgodnie twierdzili, że najwięcej w tym roku wyciągnęli płotek i … uklejów. W koronnej konkurencji „Spinning z łodzi” najwięcej ryb złowił Zdzisław Kurzawa i to on otrzymał główną nagrodę – rower. Okazało się, że ma już ich cztery. I jak sam zaznaczył z poprzedniej trójki korzysta na przemian. Największego szczupaka złowił i otrzymał puchar dyrektora PODR w Lubaniu Tadeusz Lehman. Największym złowionym okoniem mógł się poszczycić Andrzej Jagmin.

 

Nagrody i wyróżnienia

 

Marszałek pomorski M. Struk wyróżnił dyplomami pięć osób za różne działania związane z kaszubskimi jeziorami. Sławomir Skierka, kierownik Zespołu Stacji Limnologicznej w Borucinie za systematyczne badania wód Jezior Raduńskich. Katarzyna Hering dyrektor biura LGR Kaszuby za promocję ekologii jezior. Czesław Gostomski użytkownik jezior i zakładu z gastronomią rybacką w Lipuszu za trafne inwestycje nadjeziorne. Kazimierz Gruenholz, artysta ludowy za organizowanie kapeli rybackiej.

 

Pomysłodawca zawodów Jan Czapiewski za organizację ich tegorocznej edycji nagrodził medalami pracowników Radburu: Adama Wójtowicza, Włodzimierza Siemieniuk, Kazimierza Labuda, Annę Kwidzińską oraz Magdalenę Klonowską.

 

Konkurencje niesportowe

Święto Ryby Jeziornej jest zawsze okazją do uhonorowania tych, którzy mają największy kontakt z kaszubskimi jeziorami, tych którzy o nie dbają. Podczas jego XXII edycji nagrodzono za najeefektywniejszą inwestycję nadjeziorną Czesława Gostomskiego z Lipusza, użytkownika jezior i gastronomika. Za najlepsze gospodarstwo rybackie uznane zostało to prowadzone przez Andrzeja Sosińskiego z Chażykowych.

– Prostowanie podejścia naszych władz do rybactwa to jest bardzo trudne zadanie, ale staramy się robić wszystko, żeby nasze wody były czyste i rybne – powiedział właściciel najlepszego gospodarstwa rybackiego Andrzej Sosiński.

 

Małgorzacie Sikorskiej, która prowadzi lokal Checz u Kaszebe w Chmielnie przyznano wyróżnienie za bardzo dobrą kuchnię rybacką. Natomiast dr. Michał Antoniszyn redaktor naczelny znanego w regionie dwutygodnika otrzymał nagrodę za popularyzowanie wędkarstwa na Kaszubach.

 

Jan Czapiewski przyznał też swoje nagrody dla dwójki osób, które też wniosły wkład w ochronę kaszubskich jezior.

– Myśliwi okazali się chętni do tego zadania. Cieszymy się, że możemy pomóc w tym pięknym dziele, żeby na naszych jeziorach była ryba szlachetna. Stąd nasza decyzja, żeby prowadzić odstrzał tych ptaków. Wielkim odkryciem tegorocznych zawodów był Eugeniusz Pryczkowski znany regionalista. Do tej pory znany jako mocarz słowa a tutaj poznano również jego talent wokalny. Spotkanie zakończyło jak zawsze wspólne zdjęcie uczestników.

 

Zabrakło nam tylko jednej nagrody – za odwagę. Powinien ją dostać nasz współpracownik Eugeniusz Pryczkowski, który podczas święta debiutował jako wokalista.

 

Największy problem rybaków

 

Święto Ryby Jeziornej to przede wszystkim święto użytkowników jezior, którzy na co dzień prowadzą gospodarkę rybacką. Odbierając nagrody mówili oni o problemach, z jakimi nie mogą sobie poradzić.

– Największym problemem są kormorany – uściślił Czesław Gostomski, który jest nie tylko restauratorem, ale także użytkownikiem jezior – To jest zaraza, a zarazę trzeba tępić. Jeśli ktoś widział jak polują kormorany, to jest przerażające. Nie wiem, kto nam pomoże. Prosimy o pomoc wszystkich, czy to z Polski, czy z Unii Europejskiej, bo wiemy, ze jest to temat trudny. Mamy jednak nadzieję, że to się kiedyś skończy pomyślnie. Bez ograniczenia tych szkodników nie można stworzyć odpowiednich warunków do bytowania ryb.

MW

Komentarze