Gmina Lipusz

Tuszkowy – uroczystość odsłonięcia pomnika i krzyża

Dokładnie w rocznicę uderzenia nawałnicy 11 sierpnia o godz. 23.00 w Tuszkowach odsłonięto głaz upamiętniający atak żywiołu. Oprócz pomnika wydarzenie upamiętnia krzyż wykonany z drewna jednego ze złamanych przez wichurę drzew.

Mimo późnej pory przybyły tłumy Uroczystość uświetnił krótki koncert.

– Liczna obecność parafian i gości w tym szczególnym miejscu w Tuszkowach 11 sierpnia o 23.00 jest  świadectwem potrzeby bycia  razem. Rok temu każdy z nas, to przerażające doświadczenie nawałnicy przeżywał  w domu z rodziną, będąc na wypoczynku a może sam. Wszyscy byliśmy zatrwożeni, ogarnięci lękiem i obawą o życie. Po ustaniu nawałnicy patrząc na ogromne zniszczenia wypowiadaliśmy jedno zadnie, westchnienie „Dzięki Bogu żyjemy!” – powiedział ksiądz pronoszcz lipuskiej parafii Jan Ostrowski.

Z potrzeby serca

Inicjatywa upamiętnienia tragedii trafiła na podatny grunt. Mieszkańcy własną pracą zagospodarowali teren, postawili na nim krzyż i głaz z napisem:

Pomnik postawiony w rocznicę nawałnicy, która nawiedziła także nasze tereny w nocy z 11 na 12 sierpnia 2017 roku. „Od powietrza, głodu, ognia i wojny zachowaj nas Panie”. Wdzięczni Panu Bogu  za ocalenie życia mieszkańcy parafii św. Michała Archanioła i Gminy Lipusz.

Pamiętna noc

Przed 11. sierpnia wokół Lipusza pięły się w niebo piękne lasy – w dużej mierze prywatne. W nocy z 11. na 12. sierpnia 2017. roku większość z nich padła. Dziś widać wszędzie karczowiska, zwały odpadów po wycince i małe kępy ocalałych drzew. Dalej trwa uprzątanie szkód wyrządzonych przez nawałnicę. Co chwila drogą przejeżdżają ciężarówki wypełnione pniami. Tak też wygląda teren na drodze z Tuszków w kierunku Lipusza.

Po jej lewej stronie był las pana Jacka. Dziś, jak on sam mówi: ,,Ani lasu, ani pieniędzy z odszkodowania”. To na jego terenie, na przydrożnej skarpie wyłożonej polnymi kamieniami, stanął 11-metrowy krzyż. Obok ustawiono potężny głaz.

W czynie społecznym

Wszystko to zrobili mieszkańcy Tuszków.
– Chcieliśmy upamiętnić to, co wydarzyło się w zeszłym roku. Nie było chwili zawahania. Nie musiałem nikogo prosić, żeby przyszedł pomóc przy budowie krzyża, mieszkańcy sami przychodzili – mówi pan Jacek.

Akurat podjechał ciągnikiem z łychą wypełnioną potrzebnymi jeszcze kamieniami. Mimo, że to południe i z nieba leje się żar, to przy kamieniach pracuje piątka chłopaków: Stanisław, Karol, Adam Krystian i Maciej.
-Działamy tu przez dwa tygodnie. Każdego wieczora ktoś pracował przy pomniku – mówią jeden przez drugiego. Dowiadują się, że im również nawałnica  poniszczyła lasy. Właśnie z jednego z wyrwanych drzew zrobiony został ten pamiątkowy krzyż.

Nawiązując do tradycji

Inicjatorem stworzenia pomnika jest proboszcz parafii pw. św. Michała Archanioła w Lipuszu Jan Ostrowski. Swoim pomysłem nawiązał do starej polskiej tradycji. W przeszłości mieszkańcy miejscowości, w których wybuchł pożar czy też epidemia stawiali  pomniki, by podziękować Boskiej Opatrzności za ochronę.
– Pamięć jest ulotna, kamień jest wieczny. Dzięki niemu pamięć przetrwa. To ma nas zjednoczyć. Nie ma osoby, która przeszłaby obojętnie obok nawałnicy – mówi ks. Jan Ostrowski.

DT

 

Komentarze