Kaszubskie serce kultury duchowej leżące na …Kociewiu
Katedra w Pelplinie ma fundamentalne, historyczne i tożsamościowe znaczenie dla Kaszubów. Choć leży na Kociewiu, to jest stolicą Diecezji Pelplińskiej, obejmującej niemal całe Kaszuby. Tam urzęduje biskup, tam też jest muzeum diecezjalne, w którym podziwiać można jedną z 23 kompletnych Biblii Gutenberga na świecie. Jest też klasztor cysterski, liceum katolickie czyli Colegium Marianum i Wyższe Seminarium Duchowne.
Pelplin zachwycał i zachwyca wszystkich. Czyni to już od 750 lat. Przybywali tu mnisi, pielgrzymi, przyjaciele, niestety też wrogowie. Choć wielokrotnie jego mieszkańcy musieli ulec mrocznym siłom, to samo miejsce przetrwało ocalone w swej substancji materialnej, by dziś tym mocniej promieniować potęgą ducha. Średniowieczni pokorni mnisi najsurowszej reguły zmienili się w czasach nowożytnych w mecenasów sztuki i dyplomatów. W służbie majestatu Rzeczypospolitej i króla wypełniali misję przywrócenia i zachowania tej części naszej pomorskiej ojczyzny dla Polski i dla kościoła.
„Ateny Północy” na Kociewiu
Gdy w czasach zaborów i wojen napoleońskich to opactwo ostatecznie uległo kasacji, opiekę nad tym miejscem przyjęli nowi gospodarze – biskupi diecezji, która przed wiekami w roku 1243 nazwana została chełmińską, a dzisiaj nosi nazwę pelplińskiej. Już od ponad 200 lat dawny kościół opacki jest katedrą. A od ponad pół wieku bazyliką mniejszą. W tym czasie wyrastały tu pokolenia kapłanów, filozofów, teologów, historyków i biblistów, których imiona zasłynęły w całej Europie i spowodowały, że miejsce to zasłużyło na miano Aten północy? W mrocznych latach okupacji hitlerowskiej dokonał się kolejny zasiew. Setki kapłanów poniosły męczeńską śmierć, a ich wiarą i ofiarą żyje to miejsce po dzień dzisiejszy. To jakby skała, na której oparty jest kościół pelpliński. Skała, o której mówił największy z pielgrzymów przybywających do Pelplina – św. Jan Paweł II.
Przybyli tu w 1276 r.
Cystersi znani byli z tego, że właściwego miejsca pod budowę opactwa szukali długo i starannie. Latami więc przemierzali okoliczne knieje i bagna. Aż znaleźli w zakolu o wiele szerszej niż dzisiaj rzeki Wierzycy wymarzoną przestrzeń – wieś Polplin. Bagienne rozlewiska ich nie odstraszały, traktowali je jako wezwanie do kultywacji ziemi, a prace melioracyjne były wręcz ich żywiołem. 2 stycznia 1274 r., książę Mestwin II, syn Świętopełka II i bratanek Sambora II, nadał cystersom tę wieś wraz z ziemią, między rzekami Wierzycą, Jonką i Węgiermucą. Natomiast pierwsi mnisi, z opatem Wernerem na czele, przyszli do Polplina 27 października 1276 roku.
Rozpoczęli ok. 1300 r.
Zanim rozpoczęła się budowa opactwa przez 20 lat przygotowywano grunt. Trudny, bagienny grunt został prawdopodobnie opalowany i częściowo osuszony. Trwał wyrąb okolicznych lasów, ciesielska obróbka wielusetletnich drzew, gromadzenie materiałów i organizacja warsztatów budowlanych. Postawiono piece do wypalania cegły. Wyznaczono zarysy kościoła opackiego i wszystkich towarzyszących budowli. Co najmniej od 1300 roku rozpoczęto wznoszenie murów dzisiejszej katedry. Wyciągano je na całej długości. Równocześnie kościół był orientowany. To znaczy miał prezbiterium skierowane na wschód. Przez potężne ostrołukowe okna wpadało od świtu światło wschodzącego słońca, wieczorem złociło wnętrze od zachodu. Klasztory cystersi budowali zwykle na planie kwadratu, cztery ramiona krużganków służyły komunikacji jako wewnętrzny korytarz. W Pelplinie skrzydło północne przylegające do kościoła wyposażono w ławy, miejsce rekreacji. Nad pozostałymi trzema skrzydłami wznosiły się zabudowania klasztorne z kapitularzem i kalifaktorium, a nad nimi znajdowały się dormitoria. Do tej części przylegał też nowicjat i dzisiejsza kaplica świętej Barbary.
Budowali przez 300 lat
Mury klasztoru powstały zapewne od 1350 r. Sama zaś świątynia doczekała się konsekracji w stanie niedokończonym w 1476 roku. Dopiero po dalszych 50 latach zamknięto wspaniałym sklepieniem kryształowym, bodajże najpiękniejszą przestrzeń sakralną późnego gotyku w Polsce, jaką jest północne ramię transeptu z pojedynczym, wąskim filarem wysokim na 25,5 m. W trakcie prac budowlanych trwających ponad 300 lat konsekwentnie dbano o zachowanie harmonii i proporcji, dlatego jest to najdoskonalsze wcielenie ideału architektury cysterskiej, uproszczonej i skromnej, zgodnie z zaleceniami Bernarda z Clairvaux. Każdy katolik mieszkający na Kaszubach, powinien odwiedzić ten monumentalny, fantastyczny obiekt, przynajmniej raz na kilka lat.
BM
W tekście wykorzystano dosłownie słowo wstępne biskupa Ryszarda Kasyny do książki pt. Przewodnik Ilustrowany – Pelplin. Pomnik historii oraz fragmenty tej książki.




