Gmina Kartuzy Inwestycje

Kartuzy. II etap obwodnicy z wielkim poślizgiem

Zamiast sierpnia br. – czerwiec 2027.  Skąd tak duże opóźnienie?

Zgodnie z umową roboty przy II etapie obwodnicy Kartuz miały zakończyć się 24 sierpnia 2026 r. Ten termin minął, a inwestycja jest daleka od finału. Jeszcze w lipcu jej zaawansowanie Zarząd Dróg Wojewódzkich w Gdańsku oceniał na około 50 proc. Wykonawca, wystąpił o wydłużenie czasu realizacji do czerwca 2027 r. Oznacza to poślizg sięgający około dziesięciu miesięcy.

Umowę podpisano 3 września 2024 r. i dawała ona wykonawcy, konsorcjum Kobylarnia–Mirbud, 720 dni na realizację zadania. Trzeba przy tym rozróżnić koniec robót od otwarcia trasy. Po zakończeniu budowy planowano jeszcze odbiory i uzyskanie pozwolenia na użytkowanie. Zakład Dróg Wojewódzkich zakładał, że kierowcy pojadą nową drogą najpóźniej na przełomie 2026 i 2027 r. Wartość kontraktu to ponad 177,3 mln zł.

Skąd wzięło się opóźnienie?

Wykonawca wskazuje przede wszystkim na kwestie formalne i techniczne, które miały ograniczyć możliwość prowadzenia robót zgodnie z pierwotnym harmonogramem. Chodzi o późniejsze zakończenie procedur związanych ze zmianą decyzji ZRID, a w konsekwencji także o przesunięcie uzgodnień dotyczących przebudowy kolidującej z trasą linii średniego napięcia. ZDW informował, że zmieniona decyzja stała się prawomocna dopiero pod koniec 2025 r. Dopiero później można było rozpocząć uzgodnienia z Energą dotyczące usunięcia tej kolizji.

Drugim argumentem wykonawcy są warunki atmosferyczne. Tegoroczna zima miała na około dwa miesiące ograniczyć prowadzenie robót. Już w marcu ZDW przyznawał, że silne mrozy nie sprzyjały budowie, chociaż część prac była w tym czasie kontynuowana.

Pierwsze przesuniecie terminu

Co istotne, po stronie inwestora nie ma zasadniczego kwestionowania samych przeszkód wskazanych przez wykonawcę. Przedstawiciele ZDW również wymieniają zmianę ZRID, problemy z usunięciem kolizji energetycznej oraz trudną zimę jako czynniki mające wpływ na tempo budowy. W ocenie tego, co z nich wynika dla terminu zakończenia, stanowiska nie od początku były jednak identyczne.

Jeszcze w marcu wykonawca przedstawiał harmonogram zakładający finał robót do końca 2026 r. ZDW już wtedy określał ten termin jako bardzo optymistyczny, jednocześnie licząc, że większa liczba pracowników pozwoli nadrobić część zaległości. Co ważne, inwestor informował wówczas, że aneks przesuwający termin nie został jeszcze podpisany.

Przesunięcie o kolejne pół roku

Kilka miesięcy później sytuacja wyglądała jeszcze mniej optymistycznie. Wykonawca wystąpił o przedłużenie realizacji aż do czerwca 2027 r. W lipcu również ZDW zaczął wskazywać czerwiec przyszłego roku jako realny termin zakończenia robót. Można więc powiedzieć, że prognozy obu stron z czasem się do siebie zbliżyły.

Nie oznacza to jednak automatycznie uznania wszystkich roszczeń wykonawcy. Osobną kwestią pozostaje bowiem to, czy przedłużenie budowy będzie miało wpływ na końcową cenę kontraktu. Według informacji Radia Gdańsk ewentualne roszczenia finansowe mają być analizowane przez inwestora.

Droga potrzebna, ale cierpliwość znów wystawiona na próbę

II etap obwodnicy ma około 4,4 km i połączy rejon Grzybna z DW 211 w okolicy Łapalic. Powstaną trzy ronda, wiadukt nad linią kolejową nr 229 do Sierakowic, ciągi pieszo-rowerowe oraz infrastruktura towarzysząca. Inwestycja ma pozwolić na wyprowadzenie znacznej części ruchu tranzytowego z centrum Kartuz.

W sierpniu prace nadal były prowadzone m.in. przy włączeniu nowej obwodnicy do DW 211, gdzie wprowadzono ruch wahadłowy. Problem nie polega więc na tym, czy inwestycja powstanie, lecz kiedy faktycznie będzie gotowa. Pierwotny termin robót już minął, a najbardziej realną datą ich zakończenia jest dziś czerwiec 2027 r. Dla mieszkańców i kierowców oznacza to kolejne miesiące oczekiwania na jedną z najważniejszych inwestycji komunikacyjnych ostatnich lat w powiecie kartuskim.

D.Tryzna

Komentarze