Najpierw zdjęli temat z porządku, ale wrócił w interpelacjach
W czwartek, 17 września, odbyła się XXXII sesja Rady Gminy Sulęczyno. Już na początku doszło do istotnej zmiany porządku. Radny Mariusz Jażdżewski złożył formalny wniosek o wycofanie projektów uchwał nr 210 i 211, dotyczących Mściszewic, oraz projektu nr 213 w sprawie ustalenia wynagrodzenia wójta.
Jażdżewski argumentował, że za kilka dni rozpoczynają się zebrania sołeckie, dotyczące m.in. terenów związanych z wydobyciem kruszywa. Jego zdaniem rada powinna wrócić do uchwał dopiero po tych spotkaniach. W przypadku wynagrodzenia wójta wskazał, że projekt nie został omówiony podczas wtorkowego spotkania z radnymi. Wniosek poparło 12 radnych. Przeciw był tylko Kazimierz Gawin.
Temat poruszyli mieszkańcy
Temat Mściszewic wrócił pod koniec sesji, podczas interpelacji. Dyskusję rozpoczęli obecni na sali mieszkańcy i sołtysi. Pytali, dlaczego rada miała rozpoczynać procedurę bez wcześniejszych rozmów ze społecznością i czy nie została odwrócona kolejność działań.
Wójt Paweł Trzebiatowski odpowiadał, że planowane uchwały nie oznaczały zgody na uruchomienie żwirowni, lecz miały dopiero otworzyć formalną procedurę. Miała umożliwić występowanie o opinie i rozpoczęcie konsultacji. Podkreślał, że proces może potrwać około dwóch lat, a ostateczna decyzja będzie należała do radnych.
Jedna z mieszkanek dopytywała, dlaczego temat pojawił się w dokumentach planistycznych, skoro – jak wskazywała – mieszkańcom nie przedstawiono wcześniej badań ani informacji geologicznych. Wójt odpowiadał, że złoża są ujawnione, a gmina ma obowiązek uwzględniać je w dokumentach planistycznych. Powtarzał, że samo przystąpienie do sporządzania planu nie przesądza o powstaniu kopalni.
Żwirownia rozpaliła emocje
Dyskusja szybko stała się bardzo emocjonalna. Głos zabierali kolejni mieszkańcy, a momentami przewodniczącemu rady trudno było utrzymać porządek wypowiedzi. Do rozmowy włączył się również Mariusz Jażdżewski, krytycznie odnosząc się do sposobu procedowania sprawy. Pytał, jak prawnie zabezpieczyć ustalenia z przedsiębiorcami, aby można było je później egzekwować.
Zastępca wójta Astrida Kaczyńska wyjaśniła, że porozumienia pomiędzy właścicielami gruntów a przedsiębiorcami są umowami prywatnymi i nie wiążą gminy, rady ani wójta. Przypomniała też, że wcześniejsza skarga dotycząca procedury w Mściszewicach została oddalona.
Trzebiatowski zwrócił też uwagę, że na sesji nie pojawili się przedstawiciele firmy zainteresowanej wydobyciem kruszywa, choć – jak mówił – byli zapraszani.
Pojednawcza propozycja wójta
Ponieważ dyskusja nie przyniosła rozstrzygnięcia, wójt zaproponował, by wrócić do sprawy bezpośrednio w Mściszewicach. W niedzielę odbędzie się tam pierwsze z cyklu zebrań sołeckich. Spotkanie zaplanowano o godz. 15 w remizie OSP. Trzebiatowski zapowiedział próbę zaproszenia przedstawiciela firmy. Jażdżewski ocenił jednak, że termin wyznaczono zbyt szybko.
Opr.red.




