Były klimaty dla dobrej zabawy
8 sierpnia miała miejsce tegoroczna edycja Ostrzyckiego Lata. To wydarzenie stawia sobie za cel dobrze zagospodarować czas jego uczestników. Najczęściej to turyści przebywający w okolicy i stałe grono mieszkańców gminy. Tegoroczna oferta muzyczna i gastronomiczna w zupełności cel zrealizowała.
Mazury mają swoje Mrągowo, czy festiwal reggae w Ostrudzie, a Kaszuby scenę w Ostrzycach. Latem dzieje się na niej szczególnie dużo. Pierwszy weekend tego sierpnia upłynął w rytmie koncertów Festiwalu Przyjemności Muzycznych organizowanym wspólnie przez powiat kartuski i gminę Somonino. W ubiegły weekend królowały tu rytmy Ostrzyckiego Lata. To największa letnia impreza organizowana w tej gminie. Jej zasadą są proste wpadające w ucho rytmy, aby była dobra zabawa i artyści, którzy potrafią wyciągnąć na parkiet nawet tych, którzy mają drewniane nogi.
Akcenty kaszubskie na początek
W tym roku sygnał do rozpoczęcia Ostrzyckiego Lata dały Bazuny. Na jednej z nich zagrał Janusz Świątkowski, reprezentujący chmieleńską grupę miłośników tego instrumentu. Garść tradycyjnych kaszubskich melodii zagrała Kapela Kaszubska „Tuba Band”. Muzycy używają tradycyjnych regionalnych instrumentów np. diabelskich skrzypiec. Co istotne mogli zagrać na nich również chętni z publiczności. Odważnych nie brakowało.
Cristo Dance rozruszał publikę
Namiot organizatora już w południe wypełnił się publicznością wyczekującą koncertów. Do odpoczynku przy ławach i konsumpcji zachęcała oferta gastronomiczna stoisk kół gospodyń wiejskich działających w gminie. Były chyba wszystkie i każde chciało się pokazać jak najlepiej. Pogoda dopisała, więc strumieniem lały się różnorodne napoje.
W tą atmosferę wesołego biesiadowania wszedł z przytupem pierwszy gwiazdor Ostrzyckiego Lata Cristo Dance. Wiązanka tanecznych, znanych wszystkim melodii zrobiła swoje i przed sceną pojawili się pierwsi tańczący. Muzyk umiejętnie zachęcał, aby było ich jak najwięcej. Ogłosił nawet konkurs i zaprosił pary na scenę. Oj działo się tam dużo.
Papa D i wspomnień czar
Jedną z gwiazd tegorocznej edycji był Paweł Stasiak z zespołem Papa D. Już przed jego występem przy barierkach oddzielających scenę stały tłumy. W pierwszym rzędzie widać było przede wszystkim panie, które pamiętały lata świetności tego zespołu. Wybrzmiały dobrze znane przeboje, a publiczność podchwytywała ich słowa.
Podobne emocje dobrej zabawy królowały przy koncercie zespołu Defis i Borys LBD. Na zakończenie była tradycyjnie biesiada z Piotrem Szycą, który prowadził całe wydarzenie od początku.
D. Tryzna




