Cartusia zdemolowała beniaminka
W rozegranym w minioną środę meczu trzeciej kolejki rozgrywek IV ligi, Cartusia zmierzyła się na wyjeździe z beniaminkiem tegorocznych rozgrywek Doliną Speranda Niepoględzie i bez problemu wygrała 3:0. Wydawało się, że w sobotę w meczu u siebie z Powiślem Dzierzgoń może być podobnie, jednak z powodu obfitych opadów deszczu mecz odwołano.
Kaszubskie derby, czyli środowy mecz w Niepoględziu, przebiegały pod dyktando Cartusii 1923 Kartuzy. Nasza ekipa już na wstępie pokazała ambitnej drużynie z gminy Dębnica Kaszubska, kto będzie rozdawał karty w tym meczu. Zanim piłkarze Doliny zdołali dokładnie przyjrzeć się z kim będą grali, przegrywali już 0:2. Były to dwa strzały powitalne, które mocno podcięły morale beniaminka z Niepoględzia. Najpierw w 4 minucie Krzysztof Wicki a pięć minut później Óscar Vidal wpisali się na listę strzelców, by do końca spotkania kontrolować i zarządzać meczem w taki sposób, by gospodarzom odebrać ochotę do gry. W 45 minucie padła trzecia bramka dla Cartusii po trafieniu samobójczym, co w zasadzie zamknęło mecz. Miejscowi mieli momenty, kiedy nawiązywali równorzędną walkę, ambitnie starali się zmienić losy meczu, wywalczyli nawet rzut karny, jednak i tej sytuacji nie potrafili wykorzystać. Generalnie zabrakło im argumentów, by nawiązać równorzędną walkę z Cartusią.
W sobotę Cartusia mogła pójść za ciosem, gdyż miała podejmować u siebie Powiśle Dzierzgoń, które nie zaznało jeszcze smaku zwycięstwa w tym sezonie. Ten mecz przełożono jednak na inny termin z powodu niekorzystnych warunków atmosferycznych i boiska nie nadającego się do gry.
BM




