Wzbogacili się Niemcy i Duńczycy, stracili Polacy i polskie gminy?
Parlamentarzyści różnych opcji alarmują, że wprowadzony w październiku 2025 r. system kaucyjny obejmujący butelki plastikowe i puszki nie zdał egzaminu, a 70 proc. wpłaconych kaucji, czyli ok. 650 mln złotych nie wróciło do polskich rodzin które tę kaucję przy kupnie zapłaciły. Z ustaleń parlamentarzystów i ekspertów wynika, że pieniądze te trafiły do zagranicznych operatorów.
Zanosi się także na to, że w efekcie Polacy niebawem zapłacą więcej za wywóz śmieci. W październiku 2025 r. cytowaliśmy słowa posła W. Skalika który mówił: „Jesteśmy niemiecką neokolonią, która jest eksploatowana i eksplorowana do bólu. Te zyski liczone w miliardach złotych w wyniku funkcjonowania tego systemu, trafią głównie do niemieckich sieci handlowych”.
Właśnie podsumowano pierwsze pół roku 2026 funkcjonowania systemu kaucyjnego w Polsce. Niestety ziściły się scenariusze wszystkich tych, którzy przestrzegali przed kolejną próbą okradania Polaków oraz pozbawiania polskich gmin dochodów ze sprzedaży surowców. Stało się to, o czym przestrzegano od początku i o czym pisaliśmy na naszych łamach w październiku 2025 r., link do tego tekstu: https://www.facebook.com/photo/?fbid=1420528240073580&set=a.185132796946470
Kto ma z tego największą korzyść? Jak podaje m.in. portal „Kresy” powołujący się na ekspertów, skorzystała głównie niemiecka Schwarz Gruppe, czyli właściciel sieci Lidl i Kaufland, oraz duński właściciel Polskiego Systemu Kaucyjnego SA i międzynarodowe koncerny piwne takie jak: Carlsberg, Heineken czy Asahi. Link do tekstu portalu „Kresy”: https://kresy.pl/wydarzenia/polacy-traca-na-nieoddanych-opakowaniach-ponad-70-proc-kaucji-nie-wrocilo-do-klientow-informuja-eksperci/
Tymczasem według Ministerstwa Klimatu i Środowiska, niezwrócone kaucje budują system pracy opakowań w gospodarce zamkniętej. Z tych nadwyżek, które ewentualnie będą uzyskiwane poprzez niezwróconą kaucję, będzie budowany, wg ministerstwa, system gospodarki odpadami a nieodebrane kaucje są buforem finansowym oraz podstawą do utrzymania i usprawniania systemu. Tyle tylko, że jak mówi specjalizujący się w tej tematyce, radny miasta Olsztyn – Marcin Możdżonek, za tymi operatorami którzy mają utrzymywać i usprawniać system, nie stoją polskie firmy, tylko niemieckie i duńskie.
Porażka systemu kaucyjnego?
Polacy płacą kaucję za butelki i puszki, jednak ze zwrotem kaucji są niejednokrotnie spore problemy. Zdarza się, że butelkomaty są niesprawne, przepełnione, trudno dostępne, wymagają dojazdu samochodem. Spora grupa Polaków nie fatyguje się z kilkoma butelkami, zniechęcając się kolejkami, szukaniem miejsca postojowego, niesprawnymi i przepełnionymi butelkomatami, odrzucaniem butelki przez maszynę z różnych powodów i całą tą atmosferą dziadostwa społecznego jaka towarzyszy temu żenującemu procederowi. Nic więc dziwnego, że jak podaje portal Zielona Interia: „aż 38 proc. Polaków odpowiedziało, że nie ma ochoty do oddawania opakowań. W innym badaniu 48,1 proc. Polaków zadeklarowało, że nigdy nie zwróciło opakowań plastikowych w ramach systemu kaucyjnego”. Problemem są wsie i małe ośrodki, gdzie butelkomatów po prostu nie ma, gdyż sklepy o powierzchni poniżej 200 m kw. nie mają obowiązku ich instalować. Nawet jak się butelki odda, to nie otrzymuje się pieniędzy tylko jakiś papierowy kwitek, ważny przez ileś tam dni, który jest podstawą do odliczenia widniejącej na nim kwoty od zakupów. Z kwitkiem trzeba iść zatem do tego konkretnego sklepu, stać w kolejce do kasy i prosić by łaskawie oddano nam to, co pobrano przy zakupie. Efektem jest to, że setki milionów złotych należących do polskich rodzin, trafia do zagranicznych operatorów. W ciągu pierwszego półrocza 2026 r. wyprowadzono w ten sposób 650 mln zł należących do polskich konsumentów. Przekłada się to na 70 proc. nie zwróconych kaucji.
Gminy, spółki komunalne i zakłady utylizacyjne biją na alarm. Czy czekają nas podwyżki opłat za wywóz śmieci?
Wprowadzenie systemu kaucyjnego spowodowało niezwykle trudną sytuację dla polskich gmin. Pierwsze pół roku 2026 funkcjonowania systemu kaucyjnego odbiło się na kondycji finansowej gminnych spółek komunalnych. Zmniejszyła się bowiem ilość zbieranych surowców wtórnych, najważniejszych odpadów w żółtych pojemnikach, czyli puszek i butelek PET, co przełożyło się na spadek dochodów tych spółek ze sprzedaży surowców o połowę. Jakby tego było mało, w tym czasie koszty zagospodarowania odpadów wzrosły o 15 proc. Problem dostrzega także Związek Miast Polskich który informuje o pogorszeniu kondycji finansowej i efektywności spółek komunalnych. Niektóre samorządy już zapowiadają, że bez odpowiednich zmian legislacyjnych koszty te zostaną przeniesione na mieszkańców, co oznacza podwyżki opłat za wywóz śmieci. Problem dotyczy także dużych miast. Jak donosi Zakład Utylizacyjny w Gdańsku, roczna utrata przychodów z tytułu zmniejszonych dostaw butelek i puszek, może przekroczyć w przypadku tej spółki – 8 mln zł. W pierwszym kwartale 2026 roku zakład ten odnotował wyraźny spadek sprzedaży surowców wtórnych, sięgający 38 proc.
BM




