Plan ogólny przyjęty, ale nie bez oporu
Główną uchwałą sesji z 25 czerwca była ta dotycząca przyjęcia planu ogólnego dla gminy. Głosowanie poprzedziła burzliwa dyskusja. Część radnych była zbulwersowana faktem odrzucenia zdecydowanej większości wniosków skierowanych przez mieszkańców. Wójt wsparty przez architekt musiał się mocno tłumaczyć.
Czym jest plan ogólny? To bardzo ważny i obligatoryjny dokument planistyczny, od którego będzie zależał rozwój zabudowy, inwestycji i zagospodarowania terenu gminy. Wszystkie gminy w Polsce mają obowiązek go opracować w terminie do 31 sierpnia.
Podstawowych informacji odnośnie ustalenia tego planu udzieliła Anna Kotkowska-Bronk, inspektor ds. planowania przestrzennego Urzędu Gminy. Mieszkańcy złożyli do planu 198 uwag, ale aż 115 z nich zostało odrzuconych.
Wiedzę uzupełniło wystąpienie Mariusza Jażdżewskiego przewodniczącego Komisji Planowania Przestrzennego, w którym poinformował o ustaleniach ostatniego spotkania komisji z dnia 24 czerwca.
– Obecni na spotkaniu członkowie wysłuchali argumentów, w wyniku czego znaczna część uwag została rozpatrzona negatywnie, m.in. przez planowaną rozbudowę na terenach chronionych, peryferyjne położenie działek i wykorzystany podstawowy bilans zabudowy mieszkaniowej dla gminy. Analizy każdej z nich dokonał wójt, ale niestety, kiedy było to zrealizowane, komisji nie poinformowano. W związku z powyższym, za nie zasadne odrzucenie uwag do tego planu, decyzję ponosi wójt. Mimo wszystko komisja uważa, że przyjęcie pod obrady i uchwalenie planu ogólnego jest zasadne – mówił M. Jażdżewski.
Włożył kij w mrowisko
Ta informacja podziałała bardzo mocno na radnych.
– Czy wszystkie wnioski zostały rozpatrzone tak, jak się należy? – dopytywało na przemian kilku radnych.
– Dlaczego aż tyle? Po co my to wszystko robiliśmy? Każdą uwagę trzeba rozpatrzyć. Mam tu wątpliwości, czy dobrze to zostało zrobione – dociekał radny Kazimierz Gawin.
Wójt tłumaczył, że rozumie niezadowolenie mieszkańców, ale nie można było zrobić tego inaczej.
– W większości chodziło o podział terenów rolnych klasy 6Z, gdzie rolnicy zaprzestali produkcji rolnej na podział na działki mieszkaniowe – mówił Paweł Trzebiatowski.
– Radni muszą przyjąć? Rada nic nie musi. Ja bym zagłosował „za”, ale teraz na pewno tak nie zrobię – wykrzyczał radny Bogdan Malek, usłyszawszy wypowiedź, że radni muszą przyjąć tę uchwałę.
Nie wszyscy rozumieją zapisy planu
Wsparła go Mariola Kowalkowska z firmy „Dom Biuro Urbanistyczne”, która starała się wytłumaczyć radnym, że i tak w bilansie do planu została przyjęta korzystniejsza dla gminy prognoza demograficzna, która umożliwiła danie pod zabudowy większej ilości terenu. Mówiła, że bardzo często mieszkańcy nie rozumieją przepisów, a one mówią, że właściciele nieruchomości, którzy otrzymali decyzje o warunkach zabudowy w planie ogólnym dostali możliwość realizacji budowy w ciągu pięciu lat.
Kiedy przyszło do głosowania, dziesięciu radnych zagłosowało na „tak”. Tylko radni K. Gawin i B. Malek byli na „nie”.
D. Tryzna




