Gmina Szemud Wokół nas

Szemud. Sukces społecznika i regionalisty

Józef Baszanowski „Seniorem Niezwyczajnym”

Koordynator Uniwersytetu Trzeciego Wieku Gminy Szemud, społecznik i regionalista Józef Baszanowski został w maju br. laureatem IX edycji konkursu „Pomorskie dla Seniorów”. Sytuacja losowa spowodowała, że nagrodę z rąk marszałka województwa pomorskiego Mieczysława Struka odebrał kilka dni temu, 20 sierpnia.

Konkurs organizowany przez samorząd województwa pomorskiego ma na celu wyróżnienie osób szczególnie aktywnych społecznie oraz tych, którzy działają na rzecz seniorów. W tegorocznej edycji kapituła wybrała łącznie 35 laureatów. W kategorii „Zwyczajny-Niezwyczajny Senior/Zwyczajna-Niezwyczajna Seniorka” nagrodzono 17 osób. Przy ocenie brano pod uwagę m.in. społeczną aktywność kandydatów i ich działalność wolontariacką.

J. Baszanowski został wyróżniony w kategorii „Zwyczajny-Niezwyczajny Senior”. W uroczystości wręczenia nagrody uczestniczyli również wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski oraz dyrektor Biblioteki Publicznej Gminy Szemud Iwona Piastowska.

J. Baszanowski od lat angażuje się w życie lokalnej społeczności. Jako koordynator Uniwersytetu Trzeciego Wieku Gminy Szemud inicjuje przedsięwzięcia społeczne, kulturalne i edukacyjne, zachęcając seniorów do aktywnego spędzania czasu i rozwijania nowych zainteresowań.

Ważną częścią jego działalności jest także popularyzowanie Kaszub i historii lokalnej. W Kielnie, gdzie mieszka, z jego inicjatywy powstały m.in. tablice informacyjne dotyczące miejscowości, kaszubski witacz oraz zegar słoneczny przy Centrum Sportowym. Jest również autorem herbów wszystkich 23 sołectw gminy Szemud.

Info UG/opr.red.

Z Józefem Baszanowskim rozmawiał Dariusz Tryzna redaktor naczelny.

Nagroda, która liczy się w środowisku. Jak ją Pan przyjął?

Dla mnie ta nagroda jest ogromnym wyróżnieniem. Cieszę się, że z powiatu wejherowskiego ja zostałem wyznaczony. Z pewnością takich osób jest dużo więcej. Ale nawet gdybym tej nagrody nie otrzymał to i tak bym działał, bo się na emeryturze z tym lepiej czuję. Poza tym emeryt musi sobie wypełnić czas. Jak tylko ma pomysły, żeby sobie ten czas wypełnić, to jest z pożytkiem dla zdrowia umysłowego, fizycznego i społeczności seniorów.

Przedstawia Pan sposób na życie na emeryturze. Mieć pasję, robić coś dla społeczeństwa…

To zawsze jest dwustronna korzyść. Dlatego to jest właśnie piękne. Nie wyobrażam sobie usiąść z pilotem przy telewizorze. Moim seniorom z Uniwersytetu Trzeciego Wieku powtarzam, że pilot od telewizora jest ich największym wrogiem.

Czy czuje się Pan kimś wyjątkowym. Skąd ta aktywność, to zaangażowanie?

To jest w genach, bo już w młodości takie ciągoty miałem. Tylko niestety… Jak jest rodzina, dzieci to są zupełnie inne priorytety. Jednak dzisiaj jak te wszystkie rzeczy osobiste mam uporządkowane to mogę śmiało z tymi pomysłami wychodzić szerzej. Ja mieszkam tutaj w Kielnie od lat 16 i naprawdę się tu idealnie czuję. Raz, że z tego powodu mi się dobrze tutaj pracuje. Dwa, że jest odbiór na te moje pomysły. Padają na dobry grunt jak ziarno, aby dało owoc, musi paść na dobrą glebę.

Czyli mówi Pan, że taka aktywność musi być zrozumiana i dobrze odebrana?

Człowiek wymyślić może wszystko, ale sam nie zrealizuje. Potrzebne są osoby do pomocy. Trafiłem na te osoby. Jest zainteresowanie moimi pomysłami. W Kielnie powstało Stowarzyszenie „Z Kaszub do świata”. W jego ramach robimy parę rzeczy na rzecz miejscowości.

Klamrą spinając naszą rozmowę. Czyli możemy oczekiwać kolejnych pomysłów?

One już są, ale muszę sobie to dawkować, bo jakbym chciał uruchomić wszystko naraz to sam się pogubię. Lepiej robić krok po kroku, ale do końca niż wszystko rozgrzebać i potem nie wiedzieć co z tym zrobić.

Komentarze