Gmina Kartuzy Samorząd

Kartuzy. Budżet na 2026 uchwalony

Choć na inwestycje przeznaczono 44 mln zł, to Kiełpino czuje się poszkodowane

Sesja z 29 grudnia pokazała dobitnie, że burmistrz Kartuz ma opozycję w radzie i  ta nie chce siedzieć cicho. To, m.in. jej radni kontestowali zapisy budżetu twierdząc, że są niesprawiedliwe, a niektórzy wręcz domagali się, aby nie przyjmować budżetu. Na nic jednak się to zdało, gdyż przeciwko ich 7 głosom było 12 głosów koalicji.

Plan finansowy gminy Kartuzy na rok 2026 mówi o 284 mln zł po stronie dochodów. Wydatki z kolei zostały zaplanowane na poziomie 301 mln zł. Wynikający z tego deficyt ma być pokryty ze środków wolnych i z kredytu.

– To budżet racjonalny i realny. Nie da się tak naciągnąć tej kołdry, aby przykryć wszystko, bo jest za krótka – mówił przedstawiając jego zapisy burmistrz Mieczysław Grzegorz Gołuński.

Na zadania inwestycyjne przewidziano 44 mln zł. To ich zapisy stały się przyczyną mocnej dyskusji, która zdominowała obrady.

Kiełpino niedoinwestowane?!

Żale w tej sprawie podnieśli radni z sołectwa Kiełpino. Radny Jarosław Plichta podkreślał, że z sołectwa wypłynęło 36 propozycji, które odzwierciedlały potrzeby mieszkańców i liczył on, że będą uwzględnione w zapisach budżetu.

– Pragnę podkreślić, że sołtysi wspólnie z Radami Sołeckimi złożyli propozycję zadań do ujęcia w budżecie. Niestety większość z nich nie znalazła odzwierciedlenia. Zdajemy sobie sprawę, że nasze propozycje to nie jest koncert życzeń. Jednak myślę, że warto byłoby się skupić na problemach mieszkańców bardziej, bowiem my sołtysi rozmawiamy z mieszkańcami na co dzień – artykułowała w swoim wystąpieniu sołtys i zarazem radna Dominika Biekisz-Olejnik.

Ad vocem usłyszeli od burmistrza, że sołectwo Kiełpino na zadania związane z drogami oraz z utrzymaniem szkoły w roku ubiegłym otrzymało ponad 17,8 mln zł. Zadania związane z utrzymaniem infrastruktury kosztowały gminę ponad 4 mln zł, a bieżące wydatki to ponad 10 mln zł.

– Trudno więc zgodzić się z takim twierdzeniem, że na Kiełpino jest zero środków na drogi. Takie twierdzenia są mocno krzywdzące. (-) Przy okazji chciałbym powiedzieć, że jeżeli o czymś nie wiemy, to warto skontaktować się z urzędem i zapytać, zamiast pisać takie nieprawdziwe rzeczy. Później piszą w mediach społecznościowych inni radni, że „będziemy robić wszystko, żeby zamieszać w budżecie i być przeciwko jego uchwaleniu” – wyrzucił z emocją w głosie włodarz gminy.

Nieco później dodał już dla złagodzenia.

– Tworzymy jedną gminę, jedną wspólnotę. Tu na dole nie powinno być działań nastawionych na sianie niepewności, zamieszania – mówił.

„Nie musimy dziś uchwalać budżetu”

Jednym z bardziej aktywnych radnych na sesji był również Tomasz Belgrau. Jego najbardziej emocjonalne wystąpienia dotyczyły m.in. braku kwoty w zapisie dotyczącym środków wolnych. Na nic się zdały tłumaczenia m.in. burmistrza i jego zastępcy Sylwii Biankowskiej. Radny w pewnym momencie postulował, aby nie uchwalać budżetu. Jego upór skwitowała wiceburmistrz słowami: „Budżet to m.in. inwestycje na terenach wiejskich. A pan się opowiada przeciwko temu projektowi”.

Ostatecznie budżet został uchwalony 12 głosami poparcia. W pierwszym głosowaniu było również 6 głosów wstrzymujących się i jeden sprzeciw. Ale po przeprowadzeniu powtórzenia głosowania, o które wnioskowała D. Biekisz-Olejnik, ostatecznie zapisano 7 głosów wstrzymujących się.

D. Tryzna

Komentarze