Otwarcie nie w lipcu br. tylko w 2027 r
Jak informuje Radio Gdańsk, opóźnienia przy budowie tej ważnej dla mieszkańców powiatu trasy sięgają już co najmniej pół roku. Budowany odcinek ma tylko 4,4 km, natomiast jego koszty sięgają olbrzymiej kwoty 177 mln zł.
Ten etap obwodnicy kartuskiej połączy DW224 w Grzybnie z DW211 tuż przed Łapalicami. Umożliwi skierowanie poza miasto strumienia pojazdów, które od strony Sierakowic codziennie z rana i po południu korkują Kartuzy. Stąd wszyscy z niecierpliwością czekają na jej otwarcie. Zaplanowane ono zostało na koniec lipca br. Już wiadomo, że terminu tego wykonawca inwestycji konsorcjum Kobylarnia i Mirbud nie dotrzymają.
Pierwsze negatywne sygnały
Po raz pierwszy usłyszeliśmy o opóźnieniach we froncie robót od Grzegorza Stachowiaka dyrektora Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku, na spotkaniu dotyczącym budowy ścieżki rowerowej pomiędzy powiatami w Stężycy jesienią ubiegłego roku. Powiedział wtedy, że wykonawca został poproszony o wyjaśnienia takiego stanu rzeczy.
Wczoraj, 9 marca Radio Gdańsk poinformowało, że opóźnienia w realizacji inwestycji sięgają już 6 miesięcy. Wykonawca deklaruje jednak, że zakończy inwestycje do końca br. Komentując tę informację dyrektor G. Stachowiak, boi się że realnym terminem uruchomienia obwodnicy będzie maj lub czerwiec przyszłego roku.
Najdroższa inwestycja w historii powiatu
Drugi etap obwodnicy to tylko 4,4 km. Jednak ze względu na uciążliwości terenowe: z jednej strony konieczność niwelacji pagórków, a z drugiej strony wywiezienia bagnistej ziemi – koszt jej budowy sięgnął aż 177 mln zł. Wynika on również z tego, że droga ma być „wypasiona”. Wzdłuż niej planowane są chodniki, ciągi pieszo-rowerowe, a w Grzybnie, Prokowie i Łapalicach powstaną ronda, które połączą tę trasę z już istniejącymi.
Co istotne w finansowanie tej inwestycji włączone są również samorządy powiatu kartuskiego. Gminy Kartuzy, Sierakowice, Chmielno, Przodkowo, Somonino, Stężyca, Żukowo i Sulęczyno wspólnie dorzuciły na ten cel 25 mln zł.
Red.




