Gmina Kartuzy Wokół nas Wywiady

Kartuzy. „Akcja Zima” oczami Czytelnika i burmistrza

Nie wiadomo co lepsze – plucha, czy mróz

W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy list od mieszkańca gminy Kartuzy, w którym żali się on na stan dróg, chodników i parkingów gminnych na terenie Kartuz w okresie zimowym. Burmistrz miasta widzi sprawę inaczej. Według niego za część trudności z tytułu zimy odpowiadają sami mieszkańcy.

Uwaga czytelnika, że tegoroczna zima jest wyjątkowo wymagająca i daje się wszystkim mocno we znaki, potwierdza burmistrz Kartuz Mieczysław Grzegorz Gołuński. Na co dzień widzimy to wszyscy.

W swoim piśmie czytelnik podkreśla, że właśnie w takich momentach weryfikowana jest skuteczność działań organizacyjnych i przygotowanie samorządu do zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom.

Kartuzy w tegorocznej zimie wg. autora listu

Stan wielu chodników, dróg i parkingów pozostawia wiele do życzenia. Nierówności i ubytki przykryte śniegiem stanowią realne zagrożenie, a sposób odśnieżania sprawia, że podczas roztopów powstają ogromne kałuże. Śnieg usuwany wzdłuż krawędzi chodników często tworzy „mury”, które blokują odpływ wody i uniemożliwiają jej spływ, co dodatkowo pogarsza bezpieczeństwo pieszych.

W czasie mrozów nawierzchnie zamieniają się w oblodzone tafle. Posypywanie piaskiem lub solą bywa niewystarczające i obejmuje jedynie wybrane fragmenty.

Oczywiście należy podkreślić, że część chodników przylegających bezpośrednio do prywatnych posesji zgodnie z przepisami powinna być odśnieżana przez ich właścicieli. Nie zmienia to jednak faktu, że to gmina odpowiada za organizację systemu, nadzór oraz egzekwowanie obowiązków, a przede wszystkim za bezpieczeństwo w przestrzeni publicznej.

W liście padły mocne uwagi

Podobna sytuacja dotyczy parkingów, w tym również tych objętych strefą płatnego parkowania. W wielu miejscach były one nieodśnieżone i oblodzone, co utrudniało wjazd i wyjazd nawet wtedy, gdy nie występowały roztopy.

Zdarzały się sytuacje, w których kierowcy mieli problem z opuszczeniem miejsca postojowego. Trudno nie zadać pytania, czy pobierane opłaty nie powinny przekładać się na odpowiedni standard utrzymania tych terenów.

Miasto dynamicznie się rozrasta i z roku na rok przybywa mieszkańców. Rozwój powinien iść w parze z realnym podnoszeniem standardów utrzymania całej infrastruktury – dróg, chodników i parkingów.

Często słyszymy o kosztach ponoszonych przez samorząd na zimowe utrzymanie dróg i chodników, jednak w odczuciu wielu mieszkańców nie zawsze przekłada się to na widoczne efekty. Jak mówi przysłowie, papier przyjmie wszystko, ale ludzkie oko widzi rzeczywistość.

Apel Czytelnika do władz miasta

Rozumiem też, że podobne problemy występują w innych gminach, jednak nie powinno to być usprawiedliwieniem dla braku działań systemowych u nas. Niniejsza wiadomość jest apelem do władz i samorządów o pilną reakcję oraz wypracowanie rozwiązań, które pozwolą uniknąć powtarzania się tych samych trudności co roku. Chodzi o realne działania, skuteczniejszy nadzór, a być może również zwiększenie budżetu przeznaczanego na zimowe utrzymanie infrastruktury.

Mam nadzieję, że dzięki nagłośnieniu sprawy uda się wywołać konstruktywną dyskusję i skłonić decydentów do konkretnych kroków. Zależy nam wszystkim na tym, aby mieszkańcy bezpiecznie wracali do domów i docierali do swoich miejsc pracy, szkół czy innych obowiązków – zarówno pieszo, samochodem, jak i komunikacją miejską.

O „Akcji Zima” z burmistrzem Kartuz Mieczysławem Grzegorzem Gołuńskim rozmawiał Dariusz Tryzna redaktor naczelny.

Panie burmistrzu ile już wydaliście w tym roku na odśnieżanie?

Środki, które już wydaliśmy na „Akcję Zima” są znaczące. Co roku zabezpieczamy na nią około 1,5 mln zł. Na tę chwilę praktycznie przekroczyliśmy kwotę 1 mln zł, a zima się jeszcze nie skończyła. Należy pamiętać też o tym, że pula ta obejmuje listopad i grudzień br.

Więc rzeczywiście wydatkowaliśmy tych środków bardzo dużo, ale to wynika między innymi z tego, że staraliśmy się utrzymywać przejezdność ulic i dróg nawet wtedy kiedy spadało mało śniegu.

Ta zima jest wyjątkowa. Podobne były kilkanaście, kilkadziesiąt lat temu. Ostatnie były łagodne, stąd ilość sprzętu, jakim dysponujemy znacznie zmalała. Nie ma też aż tylu firm odśnieżających, ponieważ jest to usługa droga, a jej opłacalność w ostatnim czasie była słaba.

Chciałbym też przypomnieć, że według kategorii dróg – odśnieżanie powinno nastąpić po zakończonych opadach. My oczywiście staramy się jeździć znacznie wcześniej, tak jak już zauważyłem.

Co pan odpowie na zarzut czytelnika, że skoro płacimy za parkingi, to ich operator powinien zapewnić ich odpowiednią jakość?

Zacznę od tego, że niektóre miejsca parkingowe są zajęte non stop. Chodzi tu przede wszystkim o boczne uliczki, na których mieszkańcy zrobili z parkingów miejsca garażowania pojazdów, a nie krótkotrwałego zatrzymania. Jeżeli stoją samochody na poboczach ulic, to robi się problem z odśnieżeniem, bo śniegu nie ma jak wypchnąć.

Zima ta pokazuje nam jedną rzecz. W momencie intensywnych opadów atmosferycznych będziemy musieli wprowadzić zakaz parkowania, bo inaczej nie ma tego śniegu jak uprzątnąć.

W te dni kiedy będą opady, będziemy zamykać parkingi, aż je wyczyścimy.

Myślimy o wprowadzeniu takiego rozwiązania, że będzie podana informacja, że danego dnia dana ulica będzie odśnieżana i wtedy nie ma możliwości na niej parkowania. Jeżeli jakiś pojazd zostanie, to będzie on odwieziony, a koszty tej operacji poniesie właściciel.

Panie burmistrzu proszę powiedzieć, co w takim razie z tymi „lodowymi pekaesami” na wielu ulicach miasta. Samochody o niskim zawieszeniu mają trudności, żeby tam przejechać. Czy musimy czekać do wiosny, aż one znikną?

Nie ma innej możliwości. Nikt tego pasa lodu pomiędzy koleinami dziś nie będzie zrywał. Jeżeli wprowadzimy maszyny, które miałyby to zrobić, to uszkodzimy asfalt. Po sezonie przyniosłoby to jeszcze więcej dziur w ulicach niż normalnie po „Akcji Zima”.

To jest właśnie problem, który powstaje jeżeli miejsca parkingowe na takich uliczkach są non stop zajęte do garażowania.

A co z kartuskim deptakiem?

Myślę, że deptak jest dziś najbardziej bezpiecznym w mieście miejscem dla pieszych. Nie wpłynęła do nas ani jedna skarga. Dziś potrafimy już zadbać, aby tam nie było ślisko. Posypujemy tyle piasku, aby była odpowiednia szorstkość jego powierzchni.

Jak wcześniej używaliśmy do tego celu soli, czy chlorku to powodowało, że śnieg się topił i przy pochyłości, jaka tam występuje, ciągle płynęła woda. Teraz jest zupełnie inaczej.

Dziękuję za rozmowę.

Nad, opr.D.Tryzna

Komentarze