Nauczycielka objęta postępowaniem. Mieszkańcy stanęli w obronie krzyża
Wydarzenie do którego doszło w połowie grudnia jest trudne do zaakceptowania dla mieszkańców Kielna, gminy Szemud i regionu. Tu gdzie na co dzień znane jest porzekadło: „My trzymamy z Bogiem”, taki incydent musi wywołać reakcję. Szkoda tylko, że w ten sposób o Kaszubach jest głośno w całym kraju.
Wydarzenie miało miejsce 15 grudnia podczas lekcji j. angielskiego w Szkole Podstawowej w Kielnie. Według osób które nagłośniły sprawę w mediach nauczycielka miała zażądać od uczniów zdjęcia krzyża z sali lekcyjnej, a gdy młodzież odmówiła, miała samodzielnie zdjąć krzyż i wyrzucić go do kosza na śmieci. Taka wersja zdarzenia pojawiła się w mediach w dniu, kiedy sprawa została nagłośniona.
Przed świętami o tym incydencie było głośno pośród społeczności szkolnej, oraz mieszkańców Kielna i okolicy. Przerwa świąteczna trochę ją przyciszyła. Natomiast to, że podskórnie ona żyła pokazał Orszak Trzech Króli w Kielnie. Większość jego uczestników szła z krzyżem, eksponowała go pokazując, że są za krzyżem.
Oświadczenie wójta gminy
Następnego dnia oświadczenie w tej sprawie wydał wójt gminy Szemud Ryszard Kalkowski.
– W związku z informacjami pojawiającymi się w przestrzeni publicznej, dotyczącymi rzekomego wyrzucenia krzyża przez nauczycielkę w jednej z sal lekcyjnych Szkoły Podstawowej w Kielnie, informuję, że w tej sprawie złożyłem stosowne zawiadomienie do Prokuratury Rejonowej w Wejherowie, a Dyrektor Szkoły Podstawowej w Kielnie zawiesiła nauczyciela w obowiązkach do czasu wyjaśnienia sprawy – czytamy na jego początku.
Wójt poinformował, że w sali, gdzie znajdował się krzyż, stanowiący przedmiot niniejszej sprawy, który został zabezpieczony przez Policję jako dowód rzeczowy, zawisł inny krzyż.
Równocześnie zaapelował do wszystkich zainteresowanych o powstrzymania się od spekulacji, mowy nienawiści, rozpowszechniania niepotwierdzonych informacji oraz publicznych komentarzy, które mogą utrudniać obiektywne ustalenie faktów oraz eskalować napięcia społeczne.
Głos Kościoła
W sprawie głos zabrał również Arcybiskup Tadeusz Wojda Metropolita Gdański. Oświadczył, że oczekuje od strony dyrekcji szkoły oraz od organu prowadzącego, rzetelnych i wyczerpujących wyjaśnień na temat zaistniałego zdarzenia oraz podjęcia działań i konkretnych kroków mających na celu zapobieżenie podobnym wydarzeniom w przyszłości.
– Jednocześnie wyrażam wdzięczność osobom, które w sposób odpowiedzialny i odważny stanęły w obronie znaku krzyża, dając świadectwo swojej wiary i przywiązania do wartości chrześcijańskich. Z serca dziękuję także tym, którzy wzięli udział w nabożeństwie ekspiacyjnym oraz w publicznej adoracji krzyża w parafii Kielno, ofiarując modlitwę jako akt wynagrodzenia za dokonane znieważenie – czytamy w oświadczeniu.
Zabierają głos politycy
Tego samego dnia w mediach społecznościowych pojawiło się wezwanie środowisk prawicowych o protest przed szkołą w obronie krzyża. Doszło do niego 8 stycznia. Przed szkołą pojawili się posłowie PiS: Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Michał Kowalski, oraz przedstawiciele Konfederacji z Robertem Bąkiewiczem na czele. Byli również obecni rodzice jednego z uczniów.
– Niespełna miesiąc temu w tej szkole uczniowie znaleźli się w niezwykle trudnej sytuacji. Stanęli w obronie krzyża, który nauczycielka języka angielskiego zdjęła ze ściany i wyrzuciła do kosza na śmieci. (-) Tym samym wypełnili przesłanie Jana Pawła II: „Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje w życiu jakieś swoje Westerplatte – powiedziała Agata, matka jednego z uczniów.
Do incydentu w szkole w Kielnie odniosła się stanowczo na konferencji poseł D. Arciszewska-Mielewczyk.
Minister Edukacji o sprawie
Do incydentu z krzyżem w szkole w Kielnie odniosła się również Minister Edukacji Barbara Nowacka. Poinformowała, że wobec nauczycielki zostało wszczęte postępowanie dyscyplinarne. Natomiast PiS złożył do Sejmu projekt uchwały potępiający zachowanie nauczycielki.
Znany publicysta katolicki Tomasz Terlikowski przyznał na antenie, że za wcześnie żeby oceniać sytuację. Jest to zbieżne z apelem organizacji społecznych, które skierowały prośbę do Marszałka Sejmu, w której protestują przeciwko „hejtowi” i piętnowaniu nauczycielki.
Po miesiącu czasu ona sama również zabrała głos tłumacząc w sieci, że wyrzuciła cosplayowy gadżet od halloweenowego stroju, którym bawiły się dzieci, a następnie powiesiły go nad klatką chomika.
– Szanuję przedmioty czci religijnej i w życiu nie wyrzuciłabym krzyża reprezentującego wiarę – napisała na mediach społecznościowych.
Sprawy zaszły jednak tak daleko, że trudno dziś będzie uwierzyć w takie tłumaczenie. Miejmy nadzieję, że doczekamy się prawdy w tej sprawie.
Do tematu będziemy powracać.
D. Tryzna




