Sulęczyno do tej pory nie ma dyskontu. Jego mieszkańcy przy większych zakupach jadą do Mściszewic, Klukowej Huty, a nawet do Sierakowic. Kiedy w ubiegłym roku ruszyła budowa sklepu sieci Dino, odetchnęli. Do końca roku Dino stanął, ale otwarcia nie było.
Na początku br. pojawiły się plotki, że sieć nie otwiera sklepu, bo uwidoczniły się wady budowlane. W budynku postawionym na bagnach miały pękać ściany.
Okazuje się, że prawda jest zupełnie inna. Jego inwestor czekał po prostu na otrzymanie pozwolenia od Energi na podłączenie się.
– Każdy, kto w tym kraju budował coś większego wie, ile trzeba czasu czekać na odpowiednie pozwolenia od Energi – mówi zaufany samorządowiec.
Jak usłyszeliśmy w ubiegłym tygodniu od wójta gminy Pawła Trzebiatowskiego, w ostatnich dniach na działce Dino trwały prace związane z budową przyłącza. Montowane były słupy trakcji.
– Wiem, że w najbliższym czasie będą wyłączenia, aby podłączyć sklep do sieci – mówi P. Trzebiatowski.
Okazuje się, że inwestor musi jeszcze wybudować odcinek drogi dojazdowej do sklepu, gdyż wjazd jest od strony ul. Zielona Droga, która jest gruntowa. Jak podkreśla wójt to jeden z warunków otrzymania pozwolenia na lokalizację marketu.
Do tematu będziemy powracać.
D. Tryzna




