Kultywują pamięć o czynach przodków
Choć od tamtych dni minęło 81 lat, to tu w Pomieczynie pamięć o „Marszu Śmierci” jest nadal żywa. Jej pielęgnowanie jednoczy mieszkańców i napawa dumą z tego jak zachowali się ich przodkowie w tamtych trudnych wojennych czasach. Geny pomagania, służby drugiemu człowiekowi, są widoczne w następnych pokoleniach mieszkańców wsi.
Kiedy nadszedł styczeń 1945 r. Niemcy postanowili ewakuować obóz koncentracyjny Stutthof. Jego więźniów popędzili końmi na zachód w kierunku Lęborka, a dalej Wybrzeża. Trasa przemarszu wiodła, m.in. przez Przodkowo. Tu w miejscowym kościele więźniowie mieli postój. Mieszkańcy wsi pomimo grożącego im niebezpieczeństwa, starali się jak mogli, aby więźniów nakarmić, przyodziać, a nawet pomóc w ucieczce.
Stałe wydarzenie w kalendarzu miejscowości
Pamięć o czynach mieszkańców wsi starają się kultywować jej różne środowiska. Zaczęło się od Stowarzyszenia Rodzina Kolpinga i miejscowej parafii. Dziś wśród organizatorów obchodów kolejnej rocznicy „Marszu Śmierci” jest również miejscowa OSP, KGW i zawsze dopomaga gmina. W wydarzenie to włączyło się również Muzeum KL Stutthof.
„Zginęli, bo nienawiść stała się prawem”
Pod takim hasłem zorganizowana została tegoroczna rocznica. Rozpoczęła ją Msza Św., którą celebrował ks. proboszcz Henryk Zieliński. Podczas homilii jak zawsze nawiązał do wydarzeń sprzed 81 laty. Przy ołtarzu stanął poczet sztandarowy miejscowej OSP w składzie: dh Krzysztof Orzeszk, dh Radosław Okrój oraz dh Oliwier Zinke. A obok poczet miejscowej szkoły.
Następnie jej uczestnicy przemaszerowali na cmentarz. Aż 60 osób w kolumnie to byli młodzi i starsi druhowie. Drużynę MDP prowadzili dh Wojciech Merchel i dh Antoni Walkusz. Złożono wiązanki kwiatów i znicze na mogile spoczywających tu ponad 50 ofiar „Marszu Śmierci”. Z powodu siarczystego mrozu nie było przemówień.
Wkład szkoły w to wydarzenie
Następnie wszyscy przeszli do szkoły gdzie, po pierwsze, czekały na nich gorące napoje i posiłek przygotowany przez KGW z Hop, Rąbu i Pomieczyna. Po drugie, była to okazja do wystąpień. Rozpoczął je gospodarz terenu wójt Andrzej Wyrzykowski. Przypomniał te wydarzenia z lutego 1945 r. Z jednej strony mówił o ich tragizmie jaki dotknął więźniów, z drugiej przedstawił heroizm mieszkańców Pomieczyna. Nawiązał do dnia dzisiejszego.
– Chciałbym aby takie postawy były przekuwane w codzienne nasze życie. Bo to nie jest odległy kosmos, że pomogę sąsiadce, sąsiadowi, uśmiechnę się, albo powiem choćby „dzień dobry”. Może jest im zimno, może mają problem. Może dawno ich nie widziałem i są chorzy. Zainteresuje się. Chciałbym, żeby po dzisiejszych obchodach coś nam zostało. Żebyśmy coś z siebie dali, jutro, pojutrze, za tydzień, za rok, za dwa – przekonywał wójt.
Wystąpienia mieli również posłowie Dorota Arciszewska-Mielewczyk i Michał Kowalski. Fragmenty znanej publikacji o marszu więźniów Stutthofu przeczytał dr hab. Marcin Owsiński dyrektor Muzeum KL Stutthof. Wcześniej za zaangażowanie w to wydarzenie został on nagrodzony, jak to ujął włodarz gminy: „Gorącym Przodkowskim Sercem”. Odbyła się też projekcja filmu „Wieś sprawiedliwych”.
D. Tryzna




