„Polski interes narodowy jest najważniejszy i nie musimy się tego wstydzić ani z tym kryć”.
Na zaproszenie posła Michała Kowalskiego do Kartuz przyjechali liderzy Ruchu Obrony Granic – Robert Bąkiewicz, Jacek Wrona i Oskar Kida. W spotkaniu w restauracji „Złota Jesień” udział wzięło ok. 200 żywo reagujących osób, które 57 razy przerywały spontanicznymi oklaskami przemówienia gości oraz skandowały hasła m.in.: „Tu jest Polska” czy „Bóg, honor i ojczyzna”, które dobitnie niosły się po Kartuzach.
Oprócz posła Michała Kowalskiego, na spotkanie przybył także były poseł Andrzej Kobylarz, były wicewojewoda pomorski Aleksander Jankowski – pomorski pełnomocnik ROG, byli i obecni radni Rady Miasta Kartuzy oraz radni gmin kaszubskich. Chociaż określenie: spotkanie, nie oddaje charakteru tego wydarzenia, gdyż był to gorący patriotyczny mityng z żarliwymi przemówieniami w obronie Polski, polskości, suwerenności, struktury naszego społeczeństwa oraz zachowania świadomości kulturowej i społecznej. Była to płomienna manifestacja walki niepodległościowej o byt rodzimej cywilizacji, naszej tożsamości narodowej, moralnej, obyczajowej, opartej na tych wszystkich pięknych, wzniosłych aktach narodowowyzwoleńczych, które kształtowały naszą polskość przez ostatnie tysiąc lat. Szczególnie żywiołowe przemówienia Roberta Bąkiewicza – twórcy Ruchu Obrony Granic, które prezentujemy w kilku odcinkach na naszym redakcyjnym fanpage`u Facebooka, porywały publiczność do tego stopnia, że nawet niektórzy mężczyźni wycierali łzy wzruszenia spływające im po policzkach.
Wydarzenie było także okazją do prezentacji i zbierania podpisów pod obywatelską inicjatywą ustawodawczą StopPAKT.pl, której przesłaniem jest zablokowanie przyjmowania milionów obcych kulturowo migrantów, do czego dąży UE. Pakt migracyjny zmuszać ma Polskę do przyjmowania milionów nachodźców już od lipca 2026 r. O bardzo poważnych zagrożeniach wynikających z tego faktu mówili R. Bąkiewicz i J. Wrona. Dr Oskar Kida z kolei zapoznał zebranych m.in. z absurdami prawnymi i organizacyjnymi związanymi z funkcjonowaniem organów konstytucyjnych państwa, pod rządami obecnej koalicji.
BM
Robert Bąkiewicz – założyciel Ruchu Obrony Granic:
Liberalne myślenie i działania ludzi tego obozu, doprowadza nasz kraj do ruiny. Polska ma naturalny potencjał by być silną, potężną, dawać perspektywy młodemu pokoleniu na to, żeby się rozwijało tutaj, żeby wierzyło w to, że Polska może być ich bezpiecznym domem i dawać wszelkie perspektywy rozwojowe wynikające z naszej cywilizacji. Znajdujemy się obecnie w momencie historycznego, gigantycznego przełomu. To my musimy zdecydować o tym, czy schodząc z tego świata, będziemy mieli poczucie dobrze spełnionego, patriotycznego obowiązku. Tego obowiązku którego wymaga od nas ojczyzna. Dzisiaj ta koalicja rządząca chce przejąć Trybunał Konstytucyjny, Narodowy Bank Polski, wprowadzić euro, a my jako naród milczymy, nic nie robimy, my jako naród pozwalamy odbierać sobie naszą wolność, pozwalamy by tę wolność zabrać także naszym dzieciom. Czas się obudzić, czas powiedzieć stanowcze nie. Nasza aktywność i motywacja do obrony Polski powinna być na stałe widoczna w naszym życiu i dookoła nas. Trzeba postawić tamę temu wszystkiemu, do czego doprowadza Tusk, który jest narzędziem polityki niemieckiej. Trzeba postawić tamę niszczeniu państwa polskiego. Posługując się analogią, możemy porównać swoją sytuację do tej z XVIII wieku. Wtedy straciliśmy własną niepodległość, nie z powodu napaści obcych wojsk. Straciliśmy niepodległość przez uległość Polaków, polskiej szlachty która nie chciała walczyć za Polskę. Reszta volksdeutschów sprzedawała własny naród, za ruble, za fenigi. Za pieniądze oddawała ojczyznę. Musimy postawić temu tamę. Musimy się zmobilizować, żeby za kilka, kilkanaście lat nie płakać, bo pewne rzeczy już nam bezpowrotnie umkną.
Jacek Wrona:
Musimy budować Polskę piękną, bogatą, tradycyjną, bezpieczną, wolną.
Mimo zagrożeń jesteśmy w tym momencie, kiedy nie musimy jeszcze przelewać krwi. Nie mamy wojen a nasz poziom materialny w ostatnich 30 latach wzrósł nieprawdopodobnie. Ale tym którzy uważali, że najważniejszy jest ten poziom, niedługo tej cieplej wody w kranie może zabraknąć i obudzą się z ręką w nocniku. Przestali być aktywni, myślą, że to jest im dane na zawsze. Że nic im nie grozi. Trzeba ludzi pobudzić do działania. Niektórzy myślą, że nic nie mogą. Otóż mogą i to bardzo dużo. Popatrzmy co dzieje się na zachodzie Europy. Tamtejsze społeczeństwa dały się ugotować jak żaba. Niby tam żyją ale jakby nie u siebie. I nawet teraz boją się odezwać, bo oszalałe lewackie sotnie ideologicznych dewiantów będą wyzywać ich od faszystów, ksenofobów, rasistów, itp. Przyzwoici ludzie się wycofali i boją się walczyć. A tymczasem nie można się wycofać. To nie jest zabawa, to jest śmiertelnie poważna rzecz. W moim mieście moja żona może w nocy spacerować po wszystkich dzielnicach i nic jej nie grozi. Ale niech kobiety czy dzieci spróbują pospacerować w nocy po ulicach Berlina czy Brukseli.
Dla Ruchu Obrony Granic najważniejszą rzeczą jest polski interes narodowy. Z każdym wejdziemy w konszachty jeżeli będzie to dobre dla Polski i Polaków. Niemcy nie oglądają się na przepisy i traktaty. Oni pilnują swojego interesu narodowego. Pojedźcie na jakąkolwiek granicę niemiecką. Tam już nie ma Strefy Schengen. Wszędzie stoi wojsko oraz policja i prowadzą kontrole graniczne, w jedną stronę, w kierunku do Niemiec. Ten kraj brutalnie egzekwuje swoje narodowe idee i zasady. Dlatego dzisiaj polski interes narodowy jest najważniejszy i nie musimy się tego wstydzić ani z tym kryć. Powtarzam – interes narodowy jest najważniejszy. Wszystkie kraje tak postępują, tylko nasze rodzime lewactwo tego nie rozumie i wpycha nas w jakiś obszar wstydu czy ksenofobii, rzucając jeszcze epitetami typu: faszyści, rasiści, itp. To co jest dobre bierzemy, to co jest złe odrzucamy. Sprawa jest prosta. Tak jak powiedział prezydent Nawrocki – po pierwsze Polska, po pierwsze Polacy. Ten wspólny zbiór najważniejszych dogmatów, nie powinien podlegać dyskusji. To jest nasze bezpieczeństwo, nasz szeroko pojęty interes, nasze zasady, nasze wartości wyrosłe na gruncie chrześcijaństwa. Na tych dogmatach musimy budować Polskę dla nas, naszych dzieci i naszych wnuków. Polskę piękną, bogatą, tradycyjną, bezpieczną, wolną.
Oskar Kida:
Skala absurdów w polskim sądownictwie przypomina schizofrenię
Historia z Krajową Radą Sądownictwa pokazuje w jakim zakłamaniu żyjemy. Jak koalicja rządząca i politycy w togach, podchodzą do rzeczywistości. Od 2017 r. słyszymy z ich ust: nie ma KRS. On nie istnieje. To jest neo-KRS. Jest nielegalny. Szkoda tylko, że posłowie i senatorowie pracujący w KRS wybrani przez tę obecną koalicję rządzącą, nie pobierają neo-diet na neo-konto, tylko normalnie są wynagradzani i pieniądze wpływają na ich rzeczywiste konta. Mało tego, był taki moment, kiedy ta koalicja przyjęła ustawę budżetową i nie przewidziała środków na te diety i wynagrodzenia w KRS. Sejm to przegłosował ich głosami, Senat to przyklepał. Wyzerowali budżet KRS-u całkowicie. I niech państwo zgadną, kto potem pierwszy wystąpił z żądaniem o zapłatę za pracę w KRS? Ci sami posłowie i senatorowie. Powiedzieć o tym: schizofrenia, to jakby nic nie powiedzieć. Najpierw uchwalili, żeby tam wpisać 0 zł, a za chwilę podnieśli alarm, krzycząc: gdzie są moje pieniądze? To jest ten poziom intelektu.
Obecne wybory do KRS-u pokazują jakie jest podejście tych dwóch partii politycznych, dla niepoznaki nazwanych stowarzyszeniami sędziowskimi, (Iustitia i Themis – przyp. red.). One od lat wmawiały, że KRS-u nie ma, że te przepisy są niekonstytucyjne, samo popieranie kandydatów do KRS-u uruchamiało postępowanie dyscyplinarne dla tych co się podpisali pod kandydaturą. Nawet złożyli zawiadomienie do prokuratury, widząc w tym przestępstwo. Za złożenie podpisu poparcia. I proszę sobie wyobrazić, że od tamtej pory, od 2017 r. przepisy się nie zmieniły, ani o kropkę czy przecinek. I nagle teraz kandydaci wysunięci przez Iustitię i Themis mają po 300 – 400 podpisów poparcia członków swoich stowarzyszeń. Dlatego pytam, gdzie są teraz te postępowania dyscyplinarne, gdzie jest zawiadomienia do prokuratury? Tyle lat mówili, że nie wolno, a teraz nagle wolno? Z takimi absurdami mamy do czynienia.



