Gmina Przodkowo Wywiady

,,…Cieszy mnie to, że ani na moment nie zamknęliśmy się na mieszkańców…’’

Z Andrzejem Wyrzykowskim wójtem Przodkowa rozmawiał Dariusz Tryzna

Dariusz Tryzna: Jak pracownicy urzędu przyjęli pierwszy lock down?

Andrzej Wyrzykowski: 2020 rok zaczynał się optymistycznie szerokimi planami inwestycyjnymi. Szczególnie jeśli chodzi o infrastrukturę drogową. Nikt z nas nie spodziewał się, że już w marcu zaczną się problemy, które okazały się na tyle poważne, że w pierwszym momencie wszystko zostało zamknięte. Rozpoczęła się izolacja.

Ale my, jako urząd można powiedzieć, od samego początku byliśmy otwarci na petentów. Po pierwszym oszołomieniu znaleźliśmy sposób, aby zaradzić obostrzeniom. Przy drugim wejściu został postawiony namiot. Zorganizowano w nim w pewnym słowa tego znaczeniu poczekalnię, aby mogli załatwiać wszystkie sprawy tak, jak było wcześniej. Oczywiście obowiązywał reżim sanitarny i rozporządzenia antycovidowe. Pojawiła się również skrzynka podawcza, ale tylko po to, aby w godzinach poza pracą urzędu można było zostawiać w niej dokumenty.

D.T.: Jak Pan dziś z perspektywy ocenia tamten czas?

A.W.: Cieszy mnie to, że tak jak powiedziałem, ani na moment nie zamknęliśmy się dla mieszkańców. Na bieżąco dostosowywaliśmy się do obostrzeń w taki sposób organizacyjnie, aby bezpiecznie dla pracowników i mieszkańców, bez zbędnego ryzyka załatwiać wszystkie sprawy. Różnie to wyglądało i wygląda do dzisiaj w różnych instytucjach, jednak my przyjęliśmy wariant bezpośredniej obsługi (poza krótkim czasem na samym początku lockdownu) z zachowaniem reżimu sanitarnego, ku zadowoleniu interesantów, gdyż zawsze kontakt osobisty pozwala na właściwe załatwienie problemów i oczekiwań. Nasz urząd jest skromny lokalowo, wiec podjąłem decyzję o połączeniu dwóch ścian budynków, gdzie było wejście, powstała szklana poczekalnia, która zastąpiła wcześniej postawiony tam namiot, tak aby ludzie mogli w normalnych warunkach poczekać na swoją kolej, bez potrzeby wystawania na dworze. Funkcjonalność takiego podejścia widać po tym, iż wielu mieszkańców okolicznych gmin i Trójmiasta załatwiało i załatwia u nas swoje sprawy związane z meldunkami, ślubami, działalnością itp. Nasza współpraca z radnymi, sołtysami i mieszkańcami jest bieżąca i cieszy fakt niewielkich problemów z zachorowaniami wśród pracowników i oby udało się taki stan utrzymać aż do zaszczepienia wszystkich.

D.T.: A jak było z realizacją zadań gminy? Tych zaplanowanych inwestycji. Co z życiem gospodarczym na terenie gminy?

A.W.: Poza tym wszystkim, o którym powiedziałem, nasze działania, przetargi i inwestycje toczyły się normalnie. Wszystkie inwestycje, które zaplanowaliśmy na rok ubiegły, były realizowane zgodnie z czasem i zostały wykonane. Widać je szczególnie w obszarze drogowym, infrastruktury wodnej i kanalizacji. Cieszy mnie bardzo, że w tym roku pełnym izolacji, bardzo duży był udział mieszkańców przy budowie naszych dróg z płyt YOMB. Jestem im za to szczególnie wdzięczny. Widzimy, że zapotrzebowanie jest tutaj nawet trzy, a może nawet cztery razy większe niż jesteśmy w stanie zrobić.

Przygotowaliśmy kolejne wnioski drogowe, które uzyskały akceptację już w zeszłym roku. Czekamy w tej chwili na powrót listy po podpisaniu przez premiera i na podpisanie umowy na kolejne 9 mln zł. Z dofinansowaniami łącznie daje to ponad 15 mln zł zaangażowania w infrastrukturę w tym roku. Także tempa nie zwalniamy. Cały czas jest nawet progres.

Trzeba się też cieszyć, że większość firm, które działają na terenie gminy, pracowała i pracuje normalnie. Szczególnie chodzi tu o te z sektora budowlanego i produkcyjnego. Działają drobni rzemieślnicy i przedsiębiorcy z branży drogowej i branż powiązanych z budowlanką. Oczywiście jest dramat dla tych firm, które działają w gastronomii, szeroko rozumianej turystyce i usługach. Szkoda mi tych przedsiębiorców, ponieważ widzę, że w niczym nie zawinili, a mają coraz większe problemy.

D.T.: Ale z drugiej strony Wasze tradycyjne imprezy integracyjne dla mieszkańców nie mogły się odbyć. Czy był tu zupełny lockdown?

A.W.: Jeżeli chodzi o sprawy związane z otoczeniem społecznym, to wiadomo, że zdecydowana większość imprez nie odbyła się. Ta nasza największa – Biesiada Seniorów, w tym roku wydarzenie o okrągłej rocznicy nie mogło się odbyć, aby nie narażać tych ludzi na niepotrzebne ryzyko. Dlatego przy wsparciu radnych, sołtysów i pracowników urzędu przygotowaliśmy dla nich świąteczne upominki, które zawsze były takim nieodłącznym elementem tej biesiady. To było ponad tysiąc paczek. Tysiąc seniorów w ciągu dwóch, trzech dni otrzymało upominki, życzenia i opłatek. Maile, które do nas spłynęły od nich z podziękowaniami, radowały serca wszystkich tych, którzy brali udział w akcji. Trzeba tu powiedzieć, że na początku lockdownu też zadbaliśmy o naszych seniorów. Rozdawaliśmy im maseczki, które gmina zdobyła w tym trudnym czasie.

To był taki dziwny rok. Nawet dożynki odbyły się w mikroskali. Oczywiście przy współpracy z parafią. Szarłata i Hopy zrobili wieńce, a Kłosowo w ramach granta konkurs na te wieńce dożynkowe. Tradycyjnie te ubiegłoroczne też trafiły do naszej gabloty.

Nie mogliśmy zapomnieć o naszych ,,Złotych Jubilatach’’. Ale tym razem odwiedziła ich Pani Kierownik USC i przekazała to, co zawsze otrzymywali na miejscu. Mam nadzieję, że będziemy jeszcze mogli spotkać się z nimi w sposób tradycyjny.

Szkoły działały, można powiedzieć, że bez większych problemów. Aby je wspomóc, złożyliśmy dwukrotnie wnioski do programu ,,Zdalna Szkoła’’ i udało nam się pozyskać ponad 60 laptopów, które trafiły do placówek. Pamiętaliśmy też o uczniach. Odbyło się dla nich kilka konkursów. Normalnie funkcjonowały stypendia. No i pod koniec roku za sprawą sołectwa Załęże odbył się konkurs świąteczny. Pod moim patronatem, stąd spotkałem się z jego zwycięzcami. Oczywiście w reżimie sanitarnym, ale widać było, że to spotkanie było bardzo oczekiwane.

Nie można tu pominąć naszego wyjazdu na Galę HIT-a w Gniewie. Całe szczęście miało to miejsce, kiedy obostrzenia zostały poluzowane i mogliśmy tam być, aby odebrać wyróżnienia dla naszych Kół Gospodyń Wiejskich. Okazało się, że w czasie wielu lat funkcjonowania tego wyróżnienia po raz pierwszy trafiło ono do środowiska KGW. To też nas wyróżnia.

D.T.: Czy jest coś, czego nie udało się zrealizować przez Covid-19? Czy były jakieś sytuacje szczególne?

A.W.:  W tym trudnym 2020 roku mieliśmy spore problemy z naszą oczyszczalnią. Był taki moment, gdzie pracownicy byli w niej na okrągło. Dyżury po 24 godz. na dobę, aby pilnować i na bieżąco reagować. Sporo to gminę kosztowało.

Podjęte działania usprawniające i naprawa przyniosły już pierwsze efekty w postaci ustabilizowanej pracy, monitorujemy dostarczane ścieki, aby były to ścieki bytowe, a nie podczyszczone ścieki przemysłowe, co jest bezpośrednim powodem rozchwiania pracy oczyszczalni. Będą trwały kontrole w firmach dotyczące przesyłania ścieków odpowiedniej jakości. Wyniki odprowadzanych do zbiornika ścieków są w chwili obecnej w parametrach zgodnych z pozwoleniem wodno – prawnym.

D.T.: Czy pandemia miała jakiś wpływ na rozwój gospodarczy gminy?

A.W.: Bardzo ważne jest to, żeby wszyscy mimo pandemii i korona kryzysu, którego skutki na pewno będziemy odczuwali przez kilka lat, rok 2020 był dobrym rokiem dla nas pod względem finansowym. Pozyskaliśmy wiele środków zewnętrznych. Covid-19 nie zahamował tendencji lokowania się na terenie naszej gminy nowych mieszkańców czy firm.  To jest jakiś pozytywny akcent na przyszłość, który pozwala nam bardziej optymistycznie patrzeć na to, co się dzieje wokół, oby tylko szczepionek było jak najwięcej, żebyśmy się mogli jak najszybciej zaszczepić. Bardzo ważne jest to, żeby wszyscy przedsiębiorcy i mieszkańcy wrócili do swoich aktywności, do prowadzenia barów, restauracji, usług turystycznych. Żeby mogli  pracować i zarabiać. Jak najszybsze unormowanie sytuacji każdego z nas w Naszej Gminie – szerzej w kraju i na świecie pozwoli na może już trochę inny, ale jednak powrót do normalności, choć na pewno trzeba wyciągnąć wnioski na przyszłość z tej wielkiej lekcji pokory.

D.T.: Dziękuję za rozmowę.

Komentarze