Gmina Sierakowice Kultura Sport

Sierakowice. Spotkanie autorskie z Janem Trofimowiczem

O kulisach publikacji pokazującej 80 lat LZS na Pomorzu

12 lutego w Centrum Kultury w Sierakowicach J. Trofimowicz opowiadał o tym jak pozyskiwał materiały, jak powstała książka, pt. „80 lat Sportu Ludowego na Pomorzu 1946-2025”. Choć to był temat główny, to nie obeszło się bez wspomnień, czasami humorystycznych, z lat 70. i 80. ubiegłego wieku. Przedstawił wiele ciekawych historii, postaci z czasów, kiedy to LZS królowały w sporcie wiejskim na naszym terenie.

Spotkanie otworzył Piotr Klecha prezes Ludowych Zespołów Sportowych na Pomorzu. Powitani zostali, m.in. samorządowcy z gminy Linia, gminy Sierakowice, sponsorzy wydawnictwa, ci o których książka mówi jak również zainteresowani publikacją.

Przykłady pięknej historii pomorskich LZS

Ze sceny autor publikacji pobudzany pytaniami zadawanymi przez prowadzącego spotkanie Mateusza Pawelczyka przedstawił kulisy powstania publikacji. Mówił o trudnościach, jakie napotkał przy zbieraniu materiałów. Choć w czasach świetności LZS działało aż 1000 jego ogniw to reorganizacja województwa, które powstało z trzech byłych, spowodowała potężny bałagan w dokumentacji. Dużą pomocą w tym dziele służyli mu działacze, którzy dzisiaj jeszcze żyją. Kilku z nich było obecnych na spotkaniu. J. Trofimowicz powitał, m.in. Piotra Mazura z GKS Cartusia, Eugeniusza Burczaka, czy Józefa Natkańca z Czarnej Dąbrówki.

Jak podkreślił, ta książka stanowi hołd dla tych, którzy uprawiali sport i działali na rzecz LZS.

– Za każdym z nas, czy za każdym z was stoją jacyś ludzie, jakieś nazwiska, które budują tożsamość. Tak powstała ta książka. To miał być hołd dla tych, którzy rzeczywiście coś w życiu robili dla LZS – mówił J. Trofimowicz, podając jako przykład Agnieszkę Murawską, którą określił symbolem dla powiatu kartuskiego.

Płynęły wartko wspomnienia z lat młodości

Mówiąc o działaczach, o klubach z tamtych lat wspominał również czasy swojej młodości. Lata kiedy sam uprawiał sport, właśnie w klubach zrzeszonych w LZS. Obecni usłyszeli tu wiele humorystycznych historyjek. Choćby ta o czynach społecznych, dzięki którym powstał obecny stadion w Linii. Porównywał potencjał sportu z tamtych lat z obecnym.

– Wtedy nie było takich obiektów jak dziś, boisk, czy hal. Ale była za to sprawna, silna i chętna młodzież. A dziś trzeba bardzo się starać, aby te piękne obiekty sportowe zapełnić. Znam takie gminy, gdzie to się udaje, ale są też takie, gdzie piękna hala sportowa zamykana jest o godz. 15.

Jak powiedział temu celowi pobudzenia aktywności sportowej wśród dzieci i młodzieży na terenach wiejskich ma, m.in. służyć ta publikacja. Na pytanie prowadzącego, czy czuje się spełniony po jej wydaniu, odpowiedział, że tak.

Podobne spotkanie odbyło się w Trąbkach Wielkich, a kolejne odbędzie się 26 lutego w Smętowie.

D. Tryzna

Komentarze