Gmina Kartuzy

Kartuzy. Kąpielisko nad Jeziorem Klasztornym Dużym

Jeszcze nie otwarte, a już wypełnia swoją rolę

Słoneczny i gorący weekend przyciągał nad wodę. Nie inaczej było w Kartuzach. Tłumy spragnionych ochłody korzystały z nowego, jeszcze nie otwartego kąpieliska gminnego przy ul. Sambora. Ma oficjalnie ruszyć 1 lipca.

Takich widoków do tej pory w Kartuzach nie mogłeś oglądać. Miasto, które chlubi się tym,że w jego granicach są cztery jeziora, było odwrócone do nich plecami. Zero porządnych plaż, jakichkolwiek kąpielisk, czy innej turystycznej  infrastruktury. Gorzej niż przed wojną, kiedy funkcjonowały Łazienki nad J. Klasztornym Małym. Starsze pokolenia mieszkańców słyszało od swoich rodziców, jak tam było pięknie. Potrzeba było prawie stu lat, żeby do tego powrócić.

Kontynuować tradycje

Aby tak mogło się stać, trzeba było oczyścić jeziora z zanieczyszczeń, które za Polski socjalistycznej i nawet później, spływały do ich wód. To zadanie herkulesowe, niczym czyszczenie Stajni Augiasza. Pomogło grubo ponad 50 milionów pieniędzy rządowych.

Kiedy fachowcy orzekli, że jeziora są czyste, władze zrobiły kolejny krok. Projekt wypasionego kąpieliska, dzięki któremu mieszkańcy powrócą nad swoje jeziora. Dosłownie, bo do tej pory jechali kąpać się do Chmiela, lub nad J.Białe.

Projekt drogi i ambitny

Wybrano miejsce nad J. Klasztornym Dużym, tam gdzie w latach 80- tych ubiegłego wieku była przystań harcerzy- wodniaków. Wysoka skarpa daje piękne widoki, ale głębia przy brzegu uniemożliwiała zrobienie tradycyjnego kąpieliska. Stąd inne rozwiązanie – budynek kąpieliska na wodzie. Tarasy małej piramidy zwiększają powierzchnię dla plażowania, której brakuje na brzegu. Długie pomosty, rampa dla sprzętu wodnego garażowanego wewnątrz piramidy. Do tego kawiarnia na skarpie. Czy można było coś więcej wymarzyć?

Próba generalna

W weekend wielu już skorzystało z oferty obiektu. Młodzi przetestowali tarasy i plac obok nich. Tam można nawet grać w piłkę. Stosunkowo rozległa przestrzeń kąpieliska, powodowała że nie było tłoku.

Rodziny z dziećmi wybierały piaszczysty brzeg. Plaża tu nie jest szeroka, część jej zabrało jezioro. Mały wytyczony brodzik, wystarczy na razie. Najważniejsze, że nawet maluchy mogą swobodnie przejść po dnie z plaży do pomostu. To musi być utrzymane, nawet gdyby woda zabierała podłoże.

Na wodzie słychać i widać było motorówki i skutery. Jezioro jest rozległe, starczy miejsca dla wszystkich. Oby tylko nie doszło do popisywania się motorowodniaków, czego doświadczają inne akweny.

Korzystający z uroków plażowania w tym miejscu, pytani o kąpielisko zgodnie odpowiadali ze jest OK.

Dariusz Tryzna     

Komentarze